środa, 18 stycznia 2012
TECZKA NR 138/ I. 2012 OGŁOSZENIA
W czwartek; 26.I. 2012 została w Kosciele Polskim odprawiona Msza św; o godzinie 17ej -
koncelebrowana przez Ks; Biskupa Szczepana Wesołego, dawnego Biskupa Polonii, w asyscie Ks. Rektora Polskiej Misji Katolickiej, Stanisława Jeża oraz Ks. Proboszcza i licznych kaplanów przybyłych z różnych polskich parafii (Grenoble, Vaudricourt, Stella-Plage , i i.) Przy trumnie stał zapalony Paschał symbolizujacy wieczne Światło. Stopnie ołtarza zasłane były dosłownie kwiatami , wśród których wyróżniał się ogromny czerwony kwadrat z białym krzyżem pośrodku
przysłany aż z Australii! Było też duże zdjęcie Księdza Generala umieszczone przed samym oltarzem.
KOMUNIKAT RADY STAŁEJ KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI
WARSZAWA 16 STYCZNIA 2012 R.
RADA STAŁA , w oparciu o analizę sytuacji dotyczącej działalności suspendowanego ks. Piotra Natanka,stanowczo przestrzega katolików przed gromadzeniem się wokół jego osoby i popieraniem głoszonych przez niego idei. Mimo wyraźnego zakazu biskupa miejsca i nałożonej kary kanonicznej, ks. Natanek nie zaprzestał niestety swojej działalności.
RADA zwraca uwagę, że Msze św. sprawowane przez suspendowanego kapłana są niegodziwe i świętokradzkie, a udzielane rozgrzeszenia - nieważne. RADA STAŁA Episkopatu Polski po raz kolejny stanowczo przestrzega też katolików przed błędnym nauczaniem tego duchownego i prosi wiernych by nie korzystali z posługi duszpasterskiej ks. Natanka, nie kierowali się jego nauką, nie wierzyli w jego bezpodstawne zapewnienia o jej zgodności z nauczaniem papieży i biskupów oraz nie przystępowali do tworzonych przez niego grup. Osoby współpracujące z suspendowanym ks, Piotrem Natankiem przyczyniają się do Rozłamu wspólnoty wierzących. Współdziałając w niszczeniu jedności Kościoła, popełniają grzech, z którego mają obowiązek oczyszcić się w sakramencie pokuty. Warunkiem natomiast otrzymania rozgrzeszenia jest odstąpienie od wspierania rozłamu w Kościele i gotowość naprawienia wyrządzonego zła.
CZŁONKOWIE RADY STAŁEJ
KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI
Warszawa. 16.stycznia.2012
TECZKA NR 138/ I. 2012 NAPISALI DO NAS
+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
WIELKI WYBUCH
Chciałbym się podzielić doświadczeniem ostatniego piątku, kiedy to wraz z kilkoma dziewczynkami w wieku 8-10 lat (córki oraz ich koleżanki z klasy) poszedłem na widowisko pt. "Wielki wybuch" zorganizowane z okazji otwarcia Centrum Naukowego "Kopernik". Widowisko reklamowane na mieście, w mediach; w Gazecie Wyborczej peany na cześć twórcy widowiska - niejakiego PeteraGreenwaya - ma to być wielki i postępowy artysta. W tym wypadku to akurat szkoda, że nie czytuję tej gazety, bo pewno zapaliłoby mi się jakieś światło ostrzegawcze. Początek, taki jakiego się należało spodziewać: przemowy polityków [jedynej słusznej] partii. Potem gasną światła i rozpoczyna się spektakl. Jakaś aktorka, sugestywnym głosem mówi po kilka zdań o każdym wynalazcy/naukowcu, który przyczyniał się do rozwoju ludzkości. Np. w przypadku Kopernika, dowiedzieliśmy się, że jego najważniejszym dokonaniem było "ugodzenie w chrześcijaństwo" bo "okazało się, że Kościół nie jest w centrum wszechświata". I tym podobna ideologiczna sieczka. Ale to był dopiero początek. Na wielkich ekranach zaczęły się ukazywać dziwne abstrakcyjne obrazy. W tle psychodyliczna muzyka; niskie tony wprawiające w
drżenie nasze ciała... Dzieci poczuły to pierwsze. To ciekawe ale już dawno zauważyłem, że dzieci dostrzegają te elementy świata duchowego, które nam dorosłym często umykają. Na ekranie pojawiają się jakieś dziwne dziewczynki, podobne trochę do lalek, łyse. Obiektywnie nic się nie dzieje ale moje dzieci są przerażone. Boją się -wyczuwają coś złego. Chwilę potem już i ja dostrzegam z czym mam do czynienia. Na lewym ekranie pojawia się symbol ying - yang, potem jajo, z którego wykluwa się smok, z którego wnętrzności nastepnie powstaje niebo i ziemia (a'propos: pamiętamy kogo symbolem w chrześcijaństwie jest smok?). Ot, chińska koncepcja stworzenia świata, o której w tle opowiada narrator. No dobrze, ale co na prawym ekranie robią takie dziwne postacie o strasznych oczach? Dostrzegam wyraźnie, że to po prostu są demony. I, że to coś więcej niż tylko obraz. Co ciekawe opowieść narratora nie ma żadnego związku z tymi dziwnymi postaciami z prawej strony. Moje dzieci płaczą, proszą mnie żebyśmy już sobie stąd poszli bo to jest "straszne". Nie trzeba mnie do tego
przekonywać. Pospiesznie opuszczamy zahipnotyzowany tymi obrazami tłum. Dzieci proszą mnie abyśmy się pomodlili. Co ciekawe, najgoręcej prosi o to córka znajomych, którzy są dość zimno nastawieni do wiary. Dopiero modlitwa przynosi pokój. Wszyscy zaczynamy się uśmiechać, żartować. Po powrocie do domu, w googlach sprawdziłem tego "artystę", który jest twórcą spektaklu. Ciekawe, że w tych samych linkach często pojawiają się słowa "Peter Greeneway" i "okultyzm". Ale najlepsze znajduję na końcu: wywiad przeprowadzony w "wysokich obcasach" czyli Gazecie Wyborczej, po przyjeździe do Polski tego reżysera. Przeczytajcie co mówi :
.....................................................................................................
"Wiem oczywiście, że byliście kiedyś mocarstwem ciągnącym się od Litwy po Węgry, ale to dawne czasy. No i to przekleństwo katolicyzmu.To mnie przeraża w tym kraju. Jestem totalnym ateistą, choć moja matka była protestantką, a ojciec agnostykiem. Wszystkie religie są głupie, dziecinne, żałosne. Wystarczy prześledzić dzieje Europy. To ludzie wymyślili bogów, a nie odwrotnie. Po co to wam? Nie rozumiem, jak inteligentny człowiek może wierzyć w te przesądy. No i to poczucie winy,
które wmawia swoim wiernym Kościół katolicki. Po co wierzyć w zło i dobro? Myślę, że nadeszły czasy, kiedy możemy powiedzieć bez ogródek: jesteśmy sami na tym świecie i wszystko zależy tylko od nas samych. Nie możemy winić nikogo innego. Idea Boga jest przestarzała, Freud i Jung już się nie liczą. Może katolicy uznaliby to, co mówię, za przerażające. Ja myślę, że to wspaniałe. Jesteśmy wyzwoleni. Wszystko, co mamy, to naturalna śmierć, w pidżamie, w łóżku. Nagrodą w życiu jest otaczająca nas natura, nasze dzieci. Czego chcieć więcej?"
autor tekstu : p. Tomasz B.
TECZKA NR 138/ I. 2012 KRONIKA KULTURALNA
GAZETY POLSKIEJ JAKO PISARZ I OBYWATEL.
Czytany w Radiu, Wolna Europa przez Andrzeja Chomińskiego - " Rozmowy Polaków latem 1983 " ( czyli jeszcze w okresie stanu wojennego) - były to opowieści "pana Mareczka " o młodzieńczych latach Adama Mickiewicza albo dlaczego, umierając, Juliusz Słowacki nie cytował "Króla Ducha" lecz pytał o godzinę? J.M.R. należał, jako syn pisarza, Władysława Szulca, "od zawsze" do tzw. Salonu (vide Różowy Salon W. Łysiaka), choć nie krępował się zbytnio jego regułami. Zmienił nazwisko. " Ceniony poeta, długo utrzymywany w szufladce z etykietka -autorzy biografii literackich" (G. Polska z 4.I.2012 s. 4 - KRAJ) otrzymał szereg Nagród Literackich: np Stan. Vincenza(1984) , paryskiej "KULTURY" '1986) i londyńskich "WIADOMOSCI"(1987) i kilku innych aż po Nagrodę im. J. Mackiewicza (2009) - przyjaźnił się osobiście z A.Michnikiem i otrzymał w 2003 r. Nagrodę NIKE za tom poezji "ZACHÓD SŁONCA W MILANÓWKU". A potem nagle znalazł się w niełasce "Gaz.Wyb." i doszło do pozwania go do sądu przez tę ostatnią. Co trwa do dziś . Dlaczego? Otóż dlatego, że zaczął głosić prawdę o polskiej rzeczywistości - jak w powieści "WIESZANIE" ( o zdradzie "SOLIDARNOSCI" przez obrady Okrągłego Stołu), używanie terminów : "Naród ""Duch dziejów " oraz wskazanie na komunistyczno -prl-owskie pochodzenia dzisiejszych władców Polski , a w końcu, po 10.IV,2010 , wiersz, który przypieczętował jego niełaskę:
" DO JAROSŁAWA KACZYNSKIEGO" :
Ojczyzna jest w potrzebie- to znaczy łajdacy
Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy .
Polska - mówią - i owszem, to nawet rzecz miła,
Ale wprzód niech przeprosi tych, których skrzywdziła.
Polska - mówią - wspaniale , lecz trzeba po trochu
Ją ucywilizować - niech klęczy na grochu .
niech zmądrzeje, niech zmieni swoje obyczaje;
Bo z tymi mohairami to się żyć nie daje -.
I znowu są dwie Polski - są jej dwa oblicza -
Jakub Jasiński wstaje z książki Mickiewicza.
Polska go nie pytała czy ma chęć umierać .
A on wiedział, że z tego nie wolno wybierać.
Dwie Polski - ta , o której wiedzieli prorocy
I ta, którą w objęcia bierze car północy.
Dwie Polski - jedna chce się podobać na świecie
I ta druga, ta, którą, wiozą na lawecie,
Ta w nasza krew jak w sztandar królewski ubrana.
Powiedzą, że to patos - tu trzeba patosu !
Ja tu mówię o sprawach odwiecznego losu .
" CO zrobicie?" - pytają nas teraz przodkowie.
I nikt na to pytanie za nas nie odpowie.
To co nas podzieliło- to już się nie sklei .
Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei,
którzy chcą ją nam ukraść i odsprzedać światu.
Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!
Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo?
O to nas teraz pyta to spalone ciało.
I jest tak, ze Pan musi coś zrobić w tej sprawie!
Niech się Pan trzyma - Drogi Panie Jarosławie."
Był to dla J.M. Rymkiewicza wybór Prawdy.....
" Nie był sam. I nie będzie. Ruszył drogą Wielkich, których wielkość zawsze rodziła się z buntu, służby Prawdzie i własnemu Narodowi. Nawet jeśli wcześniej zdarzało im się kluczyć, lub zgoła zapierać, stawali się opoką... Odwaga Wyboru! Dzisiejszym celebrytom, beneficjentom fałszu i zakłamania, pozostanie zaś i tego jednego można być pewnym -zapomnienie, niesława, ewentualnie drwiący śmiech przyszłych pokoleń." /
Gazeta Polska s. 4- Marcin Wolski - 4.I. 2012/.
Opracowanie - Redakcja "TECZKI".
TECZKA NR 138/ I. 2012 ARTYŚCI STAMTĄD I STĄD

SZEPTACZE
ANAMORPHOSE
Jej podejście do sztuki powstało z refleksji nad wizualnością, i wpływem psychologicznym jaki wywiera dzieło sztuki w zależności od osobowości oglądającego.
Ponieważ w swojej sztuce artystka nawiązuje do środowiska, każde dzieło mierzy siç także podług otoczenia , w którym jest prezentowane,
(http://www.wela-art.com/ - prezentacje w języku francuskim i angielskim. )
TECZKA NR 138/ I. 2012 ZAKĄTEK POETÓW
L' ARMEE. LES SAULES EBOURIFFES
EN FILE DANS LA NEIGE ,
GRIMPENT LE FLANC DES COLLINES
JUSQU' AUX HUMBLES MAISONS
SERRANT LEURS TOITS PENTUS
AUTOUR DE L "EGLISE.
ACCROUPIES SOUS LES ARBRES
AUX BRANCHES NUES ET NOIRES,
ELLES ONT L'AIR DE DORMIR,
MAIS QUI PEUT SAVOIR
CE QUE CACHENT LEURS MURS
ET LEURS FENETRES GRISES:
_ DE TRISTESSE ET D'AMOUR,
_ DE MORT ET DE VIE,
DEVANT L'ARMEE ETRANGE
QUI MONTE DANS LA NEIGE?
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
"METODA"
Najpierw ścina się drzewo,
Ruduje pniak z korzeniami,
Ażeby nie odrosło.
Dół zasypuje.Równa
Poruszoną ziemię.
Najpierw morduje się
Człowieka. Starannie
Potem zaciera ślady,
Zamykając nad ciałem
Gładkie lustro rzeki.
Ludzie jednak chowają
Pamięć o ściętym drzewie,
Powiadając : "Tu rosło".
I pamięć o człowieku,
Stawiając krzyż na miejscu
Jego śmierci.Nawet jeśli
W tym miejscu z Wisły
Wiele zwłok dziś wyłowiono.
27. I.1986
TECZKA NR 138/ I. 2012 ROZMOWY (Ks Krzysztof Kuryłowicz)
REDAKCJA - Od naszego ostatniego spotkania na Forum minęło chyba trzy lata? Co nowego zdarzyło się w ciągu tych ostatnich lat w Księdzq parafii w Kazachstanie?
Ks Krzysztof Kuryłowicz[- Ostatnio wiele spraw na terenie mojej parafii zostało popchniętych do przodu.
Są to sprawy natury bardziej parafialnej. Został zakonsekrowany kościół -czyli poświęcono ołtarz przez namaszczenie Olejami Świętymi, jak się to mówi prawidłowo. Był obecny Nuncjusz Apostolski z Rzymu i i nasz arcybiskup Tomasz .Tak że było dwóch biskupów. Nazwiska Nuncjusza nie zapamiętałem. To Hiszpan, Ma takie dziwne imię.
Była to wielka radość dla wspólnoty - bo coś zostało prawnie zakończone. Szsteł prawny jest związany z polityką Kazachstanu. Musiał kościół zakonsekrować żeby władze nie miały żadnych obiekcji co do jego istnienia. Poświęcenie kościoła było wymuszone przez politykę. Gdyby nie został poświęcony, zyczęłyby się takie głosyś Przyszło nawet takie pismo z Urzędu Budownictwa z pytaniem czy kościół w ogóle jest potrzebny dla ludności? Naszą odpowiedzią było ogłoszenie daty poświęcenia. To są sprawy polityczne.Jeszcze nie wszystko jest wykonczone, ale kościół ma swoją własną Drogę Krzyżową [ star, poteżną Drogę Krzyżową sprowadzoną z kościoła pod Essen, w Niemczech. który rozebrano.
Redakcja: Czy ona stoi na zewnątrz?
ks. Krzysztof Nie. wewnątrz kościoła. To takie grube deski dębowe z głęboką płaskorzeźbą. Oprócz tego udało mi się zdobyć Matkę Boską /malowidło na desce/ kopię w tego samego okresu co oryginał/./1530 r./
Dokumenty tak podają.
Red.- Czy ksiądz posiada zdjęcia ? Albo mógłby je przysłać? Np. zdjęcie jednej Stacji Drogi Krzyżowej albo obrazu Matki Boskiej ?
Ks. Krz.- Owszem to jest możliwe. Pozyskałem też Krzyż Procesyjny i dałem do niego dorobić drzewce - tak, że można go nosić. Jest z tego samego okresu co Matka Boska i również pochodzi z kościoła w Essen.
Umieściłem go w jednej z filialnych kaplic.
Red.- A ile jest tych filialnych kaplic?
Ks. Krz. - Sześć .
Red. - I ksiądz sam je obsługuje?
Ks. Krz. - Do tej pory byłem sam. Teraz będzie pomocnik - będzie wikary. Tak więc będzie dwóch księży i
praca pójdzie nieco sprawniej.
/c.d. nastąpi jutro./
Jezeli chodzi o sprawy kosciola- jest juz w srodku piçkny sufit z listew drewnianych rôwniutkich, wszystko piçknie obrobione.Gotycki. I sa lawki, duze i ciezkie - z bel sosnowych - ma to ladny wyglad i jest na przyszlosc.
Red.- A jak wyglada Katecheza?
Ks; Krz.- Jestesmy chyba jedyna parafia w Kazachstanie, ktôra prowadzi katechezç wedlug grup wiekowych i dla wszystkich grup : dzieci, mlodziezy i doroslych. Dla dzieci o 11ej i 18-ej - wtedy gdy nie maja szkoly
i moga przyjsc. Katechezç prowadza Siostry Sluzebniczki"Wielkopolanki"- sa tam od 18 lat i pomagaja przy katechezie i pracach parafialnych. Katecheza dziala "przykladowo, bo mamy teraz duzo dzieci i mlodziezy w kosciele. Mamy trzy Msze w niedzielç : jedna po polsku, druga po rosyjsku a trzecia dla dzieci szkolnych.
Mamy tez sporo mlodziezy na Mszy polskiej - okolo 10 osôb na 60 obecnych (1/4- 1/3).
Red.- Jak wyglada obsluga kaplic filialnych?
Ks.Krz.: W tej chwili bçdzie wikariusz, ktôry obejmie w calosci ich obslugç bçdzie co tydzien Msza sw. i ks;Wikary bçdzie przygotowywal do Sakramentôw mlodziez z danej wsi. Do tej pory nie mialem takich mozliwosci.
Strona prawna jest tez zalatwiona : kaplice sa kupione na wlasnosc parafii, co jest wazne, bo tutejsza administracja wszystko skrupulatnie sprawdza takze jezeli chodzi o strone materialna.Moglaby siç przyczepic'.dlatego wszystko :teren, dom Parafialny, kosciol,kaplice - jest wykupione na wlasnosc parafii. Do tego jako naszej wlasnosci juz siç nie przyczepiaja.
Dom Parafialny jest od 2000 r. nasza wlasnoscia jako budynek i ma trzy funkcje : 1/ przedszkole - 4 grupy przedszkolne tam pracuja, a ja "arenduje" tzn wydzierzawiam (miejscowej gminie) czesc budynku(ok.600 m2) na przedszkole, bo PANSTWO nie mialo przedtam budynku na przedszkole.Pozostale dwie czçsci to :
- gôra jest dla spraw polonijnych i - dôl dla spraw duszpasterskich (katecheza, rôzne zajçcia z Siostrami) gôrç zajmuja nauczycielki jçzyka polskiego i tam tez jest drukowany nasz kwartalnik" GLOS POLSKI". Jest tez biblioteka - obecnie najwiçksza biblioteka polska w Azji.
Chcemy obecnie ruszyc sprawç poczytnosci roznych albumow i kolorowych gazet, które otrzymujemy; Dotad nie mielismy odpowiedniej sali, ale teraz juz znalezlismy.Mamy tez odpowiednie pôlki do duzych , ciezkich albumôw np o przyrodzie ito dla dzieci i mlodziezy. Mamy tez duzo plyt CD oraz komputery i mozna je wykorzystac. Choc sa r^znej marki, dzieci z nich korzystaja. Jednak technologia komputerowa wiele nam namiçszala. Rodzice dbaja by dziecko mialo w domu komputer - kupuja go, daja lacze i dziecko robi z tym co chce. To jest wlasnie tragedia. Z teguly mlodziez i dzieci uzywaja komputerôw tylko do gry!Nieraz proszç dziecko by wybralo i przepisalo jakis artykul w "WORD-zie"- a ono zdziwione,ze ma cos przepisac, bo nie umie!!! Np ma komputer juz 5 lat i uzywa "WORD'u, a nie potrafi wykonac elementarnych rzeczy.Widactakie "kalectwo" mlodziezy i dzieci. To jest dramat. Do czego zmierzam? Do tego, ze obecnie dzieci NIE CHCA korzystac z niczego innego prôcz tych gier.
Prôbujç im pokazac cos o swiecie, : o zwierzetach, o ptakach, o ssakach, o ziemi i ludziach- ale takie dziecko nie otworzy takiej plyty CD, bo ma nowszy program 7 i nie przjdzie do pracowni Domu parafialnego. W domu otwiera tylko gry albo mail do kolegi :"Co u Ciebie"? - "Nic".A u Ciebie"? - "Tez nic". I tak przez caly dzien.Bez sensu. Ludzie durnieja.
Red. - Rodzice nie interweniuja?
Ks. Krz.- Rodzice maja swoje zajçcia- walcza o pracç lub sa pijani. To jest taka trwoga dla mnie. Co mozna z tym zrobic? ! Wydajemy pismo. Otrzymujemy na to pieniadze m.in. od senackiej"Fundacji Pomocy Polakom na Wschodzie" w Warszawie.
Red; - Jest jeszcze Fundacja im. T. Goniewicza w Lublinie.
Ks; Krz.: Wiem.Oni zajmuja siç drobniejszymi sprawami - wydaja ksiazki. Tez fajnie pracuja.
Red. - Doszla nas wiadomosc, ze Ksiçdza przenosza. Czy to pewne?
Ks; Krz.- Ja pracowalem 20 lat w jednym miejscu i wlasnie mialem niedawno takie obchody mojej pracy.O przeniesieniu dowiedzialem siç zakulisowo. Jest to sprawa sporna.Tak, ze nie wiem co bçdzie. Decyzje bçda podjçte w Poznaniu juz za parç dni. Mam nieco odpoczac'.
Red. - Ksiadz jedzie do Poznania ?
Ks. Krz. Tak. Bçdç rozmawial z moimi przelozonymi.
( Przeniesienie jest na prosbę (mojego) biskupa(Tomasza)
który nie za bardzo widzi moja działalność polonijna w Kazachstanie - o zgrozo!Nie ukrywajmy - jest to biskup, który nie do końca działa polonijne! Raczej wbrew Polonii.
Red.- Gdzie on przebywa?
Ks. Krz. - w Astanie. On jest arcybiskupem
. Jest"Panem Bogiem" - od niego zależą decyzje. Moze zrobić co chce. Poprosił, żebym "odpoczął", bo jestem mu niewygodny.Zakazal mi odprawiania Mszy sw. po polsku - a ja odmôwilem wykonania ^polecenia. Posyla mnie na "leczenie - co tez jest potrzebne, ale " nie widzi " mnie w KAZACHSTANIE; Ja podejrzewam, ze to siç zemsci na jego dzialalnosci, a nawet na jego obecnosci tam.
Red. - Zemści się także na ludziach, ale na to nie ma rady.
Red. - Dziękuję Księdzu za rozmowę.
TECZKA NR 138/ I. 2012 ARTYKUŁY
USTAWA REFUNDACYJNA
Przygotowana już w marcu 2011 roku przez rząd i przyjęta przez Sejm.
Nie została wtedy podana do publicznej wiadomości Spadła na społeczeństwo w ostatniej dekadzie grudnia 2011 – między Swiętami a Nowym rokiem. Jakby liczono na to. że zajęci rodzinnymi sprawami i odpoczynkiem ludzie nie zauważą co im przynosi. Tymczasem stało się inaczej. W środowiskach związanych ze Służbą Zdrowia wrzało! już od wiosny - OZZL, Porozumienie Zielonogórskie . Naczelna Rada Lekarska . Związek Zawodowy Aptekarzy ogłosiły strajk nazwany „pieczątkowym”. Inne środowiska Np. Federacja Pacjentów Polskich , Polski..ZW. Pracodawców Przeysłu Farmaceutycznego czy Centrum Adama Smitha opracowały stosowne memorialy i włożyły je na ręce Min, Zdrowia. którym była jeszcze pani Ewa Kopacz, ciesząca się podobno zaufaniem premiera. To ona zresztą. rok wcześniej, po Katastrofie Smoleńskiej, ogłosiła . Że teren wokół wraku Tupolewa 154 M „zostałstarannie przekopany i szczątki zwłok pozbierane.” W prasie zaroiło się od krytycznych artykułów. na temat Ustawy.! Także jeżeli chodzi o skreślenia z listy leków refundowanych -380 leków , stopień refundacji zmaleje dla 1500 leków. A wzrosnie dla ok 300 ,u nic zo jednak nie pomogło. Ustawa w niezmienionym kształcie „bubla prawnego pani Kopacz” została ogłoszona w ostatniej dekadzie grudnia 2011 roku Ofiarą jej padli chorzy q takżem jako kozioł ofiarny, dr Bartosz Arłukowicz. mianowany ad hoc w nowym rządzie Ministrem Zdrowia ś Prawie żal było patrzeć jak spotniały z wysilku. Starał się przekonać publicwnosń i dziennikarzy. że Ustawa jest świetna i że pacjenci nie doznają krzywdy. Presja Służby Zdrowia i zbliżonych doń środowisk zmusiła władze do ustępstw i do usunięcia krzywdzących paragrafów. Ponieważ Ustawa w zasadzie powstała na życzenie Unii Europejskiej. chcącej mieć klarowny obraz systemu refundacji leków w Polsce- staliśmy się kolejny raz pośmiewiskiem na terenie międzynarodowym. A wszystko dlatego, że władze liczyły przy tej okazji na dodatkowe pieniądze.
MARIA
TECZKA NR 138/ I. 2012 OD REDAKCJI
" Kiedy odejdzie Ksiadz Generał
Z pola bitwy na pole chwały
Zostawi obraz nam wspaniały
Miłości, która zawsze szczerze
Obejmowała nas jak ramię
Boga - I służby całym życiem.
I maszerując po błękicie
Będziemy za Nim szli pamięcią
Dobrego słowa, którym wspierał
Nasze osłqbłe "dobre chęci".
Paryż, 29. IX. 2009
poniedziałek, 16 stycznia 2012
TECZKA NR 138/ I.2012

SPIS TREŚCI
OD REDAKCJI - O Stanie Polski
ARTYKUŁY
- USTAWA REFUNDACYJNA
- WYROK W SPRAWIE STANU WOJENNEGO
-WOJNA PROKURATORÓW
RECENZJE
ROZMOWY
- MUZEUM NA WRONIECKIEJ 13
ZAKĄTEK POETÓW
SPRAWY TEATRU
ARTYŚCI STAD I STAMTĄD
KRONIKA KULTURALNA
-" NIEBEZPIECZNE ZWIĄZKI " w Operze Poznańskiej
-TELEWIZYJNE " WSTAWKI"
-ODEBRANA LICENCJA TV !
-NAGRODY LITERACKIE W POLSCE
-WYSTAWA IKON W DOMU POLSKIM W WARSZAWIE.
NAPISALI DO NAS :
-OBCINANIE FUNDUSZY
-ODESZŁA PANI K. HALL, ALE USTAWA ZOSTAŁA
NADESŁANE KSIĄŻKI I CZASOPISMA
OGŁOSZENIA
piątek, 2 grudnia 2011
TECZKA NR 137/XII.2011 11/OGŁOSZENIA

lata i zostały wpisane jako dziedzictwo światowe UNESCO.
( po lewej J.E. p. Ambasador Tomasz Orłowski, w środku z szarfą zastępczyni Mera, po prawej Mer tej miejscowości i obecny dyrektor Instytutu i Archiwum. p. J. Sikora.
Polska Prezydencja. niedość wykorzystana przez rząd pod względem politycznym, pozwoliła jednqk upamiętnić niejedną zasługę Polonii dla Kraju i Europy.
Redakcja, 6.XII. 2011.
TECZKA NR 137/XII.2011 10/NEKROLOG
Dnia 30 Listopada 2011 odbył sie w Normandii, w miejscowości LIMETZ- VILLEZ pogrzeb polskiej malarki, Jaromiry Krason- Netter. Byl to pogrzeb czysto świecki.
Mowę pożegnalną po francusku wygłosił polski malarz p.Bruno Koper.
Było bardzo dużo ludzi. Między grobami ustawiono kilka obrazów artystki dla
przypomnienia o jej twórczosci i spotkaniach z nią na wernisażach..
O tym. że była Polką jakoś nikt nie wspomniał.
Polskie władze reprezentował p. Konsul M.Kwiatkowski.
Była też obecna pani Prezes Stowarzyszenia APAJTE p. M. Pignard-Bykowska.
Redakcja otrzymała wiadomość o pogrzebie od znajomej, która w maju leciała
razem z p.Jaromirą z Warszawy do Paryża.
Składamy wyrazy współczucia Rodzinie artystki,.
Redakcja "TECZKI" 6.XII. 2011
TECZKA NR 137/XII.2011 9/ WIADOMOSCI Z INTERNETU
Wystawa doktorantów krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych podejmuje problem szeroko rozumianego doświadczenia objawów fizycznych i duchowych. Symptomów i oznak choroby ciała i duszy. Dotyka istoty twórczości, uchodzącej wszak za rodzaj „objawienia”, duchowego szaleństwa. Eksploruje świat podświadomości i marzeń sennych, omamów i halucynacji, które od wieków stanowią źródło sztuki. Stanowi wreszcie zaproszenie do namysłu nad kontrowersyjnym zjawiskiem objawień religijnych. Czy objawienia prywatne mogą być niebezpieczne? Jak postrzegane są przez współczesnych Polaków? Jako kolejna sensacja medialna, czy raczej jako wstydliwa tęsknota za doświadczeniem metafizycznym?
Prace, jakie zostaną zaprezentowane na wystawie zostały zrealizowane zarówno w technikach tradycyjnych jak i nowych mediach, tak więc ich wspólnota budowana jest przede wszystkim w warstwie ideowej. Objawy, objawienia, objawić się - słowa „odmieniane” na różne sposoby przez czwórkę młodych artystów stanowią zatem zaproszenie do odkrywania świata, budzącego lęk i niepokój, świata o którym czasami wolelibyśmy zapomnieć.
Muzeum Rzeźby Współczesnej
TRIENNALE MŁODYCH 6TM
Kuratorzy: Kamil Kuskowski, Leszek Golec, Jarosław Pajek, Mariusz Knorowski.
Triennale Młodych jest promocją tzw. „młodej sztuki”. Obecnie, równolegle funkcjonuje kilkanaście imprez o charakterze ogólnopolskim, których przedmiotem jest prezentacja młodego pokolenia artystów. Są to zarówno przeglądy, jak i konkursy, festiwale etc., a udział w nich zapewnia inicjację artystyczną. Wśród nich Triennale Młodych, organizowane przez Centrum Rzeźby Polskiej od 1992 r., wyróżnia się zarówno otwartością formuły jak i skalą samego przedsięwzięcia. W założeniach ideowych od zawsze była to manifestacja młodego pokolenia artystów sztuk wizualnych. Kolejne przeglądy przedstawiały w miarę proporcjonalnie i wszechstronnie potencjał twórczy młodej generacji, jak i preferowane przez nią strategie artystyczne. Nigdy nie były to pokazy o charakterze jednorodnym, ciążące w stronę tradycyjnie rozumianej rzeźby, tylko zbiór różnorodnych form ekspresji, często na pograniczu tradycyjnych dyscyplin. Kolegium kuratorów związanych z CRPzwizytowało wszystkie najważniejsze ośrodki akademickie w Polsce, by móc bezpośrednio na miejscu zapoznać się z prezentacjami młodych artystów. Z każdego środowiska wyłonione zostały dwie osoby, co w sumie stworzyło dwudziestosiedmioosobową reprezentację „młodej sztuki” do prezentacji w Orońsku. Wyłonieni artyści uzyskali nominację do udziału w wystawie i zaprezentują swoje prace.
Galeria Oranżeria
Artur Malewski: ONTOHIGIENA
kurator: Mariusz Knorowski
Artur Malewski (rocznik 1975). Ukończył studia w latach 1996–2002 na Wydziale Edukacji Wizualnej Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Mieszka i pracuje w Łodzi, wspołpracuje z Galerią Piekary w Poznaniu. Tworzy rzeźby, instalacje i obiekty, zajmuje się sztuką video. W swoich pracach systematycznie podejmuje temat antropologiczno-kulturowej relacji człowiek - zwierzę, bada problem niejasnej relacji i związków człowieka z naturą, podejmując próbę uwidocznienia ludzko-zwierzęcej więzi, pełnej napięć i sprzeczności.
Galeria Kaplica
Emilia Kuryłowicz: BALKON (SEXTUS DECIMUS)
Kurator: Mariusz Knorowski
Emilia Kuryłowicz (ur. 1983) jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Tworzy video, instalacje, teledyski. Mieszka i pracuje w Berlinie i Łodzi. Laureatka nagrody Grand Prix Festiwal "Theoneminutes" w 2006r. W Galerii Kaplica w Wrońsku zaprezentuje film video „Balkon(Sextus decimus)”. Film jest przetworzoną, wyestetyzowaną pętlą video. Pokazuje moment tuż przed ogłoszeniem nowego papieża w 2005 r. Film pochodzi z cyklu, w którym zostały wykorzystane rozmaite materiały archiwalne dokumentujące m.in. ceremonie papieskie. Papież, postać, która odzwierciedla obraz epoki, nie jest już obiektem kultu, a raczej fetyszem. Jego status jest niejasny, zdewaluowany i obraz ten obecny w masowej świadomości i kulturze mutuje, staje się nierzeczywistym tworem.
+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
J.E.Ambasador R.P. pan Tomasz Orłowski w towarzystwie szeregu osôb z Polonii francuskiej,
odwiedził Dom Jean Monnet, jednego z Ojcôw Unii Europejskiej, aby wmurowac' tam pamiątkową tablicç
z okazji Polskiej Prezydencji, ktôra kończy się 31 grudnia 2011r.
Dom ten położony jest w uroczej dolinie, pod lasem, niezbyt daleko Wersalu. Obecnie jest to Muzeum im.
Jean Monnet zachowane tak jak by tam nadal mieszkał.
TECZKA NR 137/XII.2011 8/ NAPISALI DO NAS
Jedenastego marca tego roku Japonię nawiedziło trzęsienie ziemi o rzadko spotykanej sile dziewięciu stopni w skali Richtera.Napięty łuk japońskich wysp zdaje się zagrażać oceanowi ale to właśnie ocean olbrzymią ścianą morskich fal szeroką na sto kilometrów przyniósł Japonii śmierć i zniszczenie.Ten fenomen natury nosi nazwę tsunami a fale morskie w tym przypadku wysokie od piętnastu do dwudziestu siedmiu metrów wdarły się w głąb lądu rozlewając się na przestrzeni sześciuset kilometrów zmiatając pociągi,samochody,domy,okręty a wszystko to niesione wodą stało się cmentarzem unicestwienia.Ale mniejsza o dobra materialne rozsypane jak dziecinne zabawki na całej przestrzeni wodnego uderzenia.Chodzi o spokojnie żyjących do tej pory mieszkańców – tych którzy nie zdążyli dobiec lub dojechać do miejsc bezpiecznych.Chodzi o tysiące dzieci które będąc w szkołach utopieni czarną wodą lub zaduszeni szlamem nie powiedzą już nigdy i nikomu dzień dobry.Ofiary ludzkie są ogromne.Znaleziono 14950 ciał a około 15000 osób uznano za zaginionych. Chlebem codziennym Japończyków są trzęsienia ziemi których ilość w ciągu roku przekracza dwa tysiące. Jednak co dwadzieścia pięć – pięćdziesiąt lat ich siła niszczy i zabija.Wspomnę tylko te z 1896 roku /dwadzieścia siedem tysiący ofiar/ 1923 roku /sto tysiący/ 1949 roku /4000 tysiące/ 1965 roku /15000 tysięcy/ i to o którym piszę wyżej.Osiemdziesiąt procent terytorium Japoni to łańcuchy górskie a na sto sześćdziesiat wulkanów piećdziesiąt cztary są aktywne.Kraj ten nie ma surowców naturalnych a znakomicie rozwinięty przemysł zmusza do import_u.Więc Japonia import_uje wszystko – nawet ryż.Energia elektryczna to elektrownie atomowe.Jedna z nich to Fukuszima gdzie znajduje się pięć reaktorów atomowych zbudowanych na brzegu oceanu chronionych wysokim na dziesięć metrów murem który okazał się nieprzydatny.Wysoka na siedemnaście metrów fala wdarła się i uszkodziła układy chłodzenia reaktorów co doprowadziło do wybuchu i rozwalenia osłon dachowych trzech z nich i w konsekwencji uwolnienie śmiertelnych promieni radioaktywnych.Rząd i koncern Tepco w którego gestii leży eksploatacja elektrowni natychmiast ewakuowały wszystkich żyjących tworząc trzy strefy o promieniu dwudziestu – trzydziestu i pięćdziesięciu kilometrów. Tsunami i tragedia sprawiły iż ogółem około dwieście tysięcy Japończyków zostało przewiezionych w miejsca bezpieczne i między innymi umieszczonych w szkołach gdzie na osobę przypadało nie więcej jak jak jeden-dwa merty kwadratowe.Koszt zniszczeń i strat przekracza dwieście miliardów euro nie licząc podobnej sumy która trzeba przeznaczyć na rekonstrukcję infrastruktury i odszkodowania.Przypomniał mi się wybuch w Czerobylu i dwieście tysięcy rosyjskich ofiar spowodowanych błędami i niedbalstwem człowieka. Fukuszima to siła i potęga natury trudna do przewidzenia.Podziwiać tylko trzeba spokój i opanowanie mieszkańców Kraju Wschodzącego Słońca których ktoś nazwał fatalistami aktywnymi.Jestem przekonany – powoli wszystko się ułoży a po czasie śmierci nastąpi czas odrodzenia.Japonia totalnie zniszczona drugą wojną światową stała się ekonomicznym mocarstwem dzisiejszego świata dzięki dyscyplinie i pracy jej mieszkańców – ale to już inna histora.
Po tragedii w Fukushimie europejczycy ogarnięci paniką masowo opusczali Tokyo mimo dwustu kilometrów oddalenia i inne miasta udając się do swoich krajów lub daleko na południe.Mocno wiekowi rodzice mojej żony mieszkają w Kamakurze oddalonej czterdzieści kilometrów od stolicy.Widząc zatroskaną twarz Marii podjąłem decyzję wyjazdu.Kamakura to miejsce zamieszkania elity świata intelektualnego i artystycznego.Otoczona górami pokrytymi różnego rodzaju drzewami otwiera się na Ocean Spokojny zatoką Sagami.Nie wszyscy wiedzą iż przez prawie sto pięćdziesiąt lat /od 1185 do 1332 roku/miasto to było stolicą Japonii.Otóż Yoritomo Minamoto mając dosyć zniewiściałego cesarskiego dworu w Kyoto przeniósł się do Kamakury gdzie miał zresztą swoje ziemskie dobra.Przeprowadził cały szerg reform administracyjnych i agrarnych.Stworzył silną władzę centralną opatrą na wojsku i ogłosił się Szogunem.Był to pierwszy Szogun w historii Japonii.Cesarz pozostał w Kyoto ale nie miał żadnego wpływu na rządzenie krajem i tak już zostało na całe wieki.A tymczasem Kamakura piękniała wspaniałymi ogrodami i dzisiątkami świątyń Shinto i Buddy.Do dzisiaj można oglądać odlany z brązu w 1252 roku olbrzymi posąg Amida-Buddy przedstawiający Buddę – miłosiernego opiekuna ludzkości który śpieszy z pomocą każdemu kto wywołuje jego imię.To tu powstały pierwsze świątynie rygorystycznej sekty buddyjskiej zen które rozprzestniczyły się na cały kraj.Znane nam słowo kamikaze oznacza boski wiatr.To właśnie w okresie Kamakury kiedy Mongołowie po opanowaniu Chin w 1274 i 1281 roku potężmą flotą usiłowali podbić Japonię ale zostali zniszczeni tajfunem i tsunami.... Tak więc trzy tygodnie po trzęsieniu ziemi jestem w tym mieście w Kraju Kwitnącej Wiśni i mam szczęście podziwiać góry i aleje pełne wiśniowych drzew pokrytych czerwonymi bądź różowymi płatkami kwiatów.Każdego roku początek kwietnia to wielkie święto Japończyków zwane Sakura.Każdy ma obowiązek usiąść pod okwieconymi drzewami jeść i pić piwo lub sake i cieszyć się chwilą która trwa krótko – jak życie.Po siedmiu – ośmiu dniach płatki kwiatów porywane wiatrem lub zmęczone krótkim życiem opadają na ziemię i czar odchodzi do następnego roku.Kupiłem parę książek do nauki języka japońskiego i mimo moich starań – nic mi do głowy nie wchodzi.Codziennie rano jestem w kawiarni Moon.Siadam przy malutkim stoliku i piję dobrą kawę lub jem lody w kolorze i samku macha – zielonej herbaty.Zamiast uczyć się japońskiego patrzę na setki turystów których każdego dnia jest pełno – na piękne i brzydkie panie których kolorowe kimona zachwycają oczy – rozbawione dzieciaki – młodzież szkolną i starców którzy śpieszą się powoli.Nagle mój fotel począł się ruszać.To w prawo – to w lewo.Czułem się jak w kołysce –ale to nie kołyska to tylko ziemia dotknięta trzęsieniem.Obecni w kawiarni Japończycy obserwowali mnie uważnie ale ja spokojnie strzepnąłem popiół z papierosa do popielniczki i dopiłem ostatni łyk mojej kawy.Byłem już przyzwyczajony – bo wcześniej już cztery razy podczas nocnego snu byłem sympatycznie kołysany ruszającą się ziemią. Zamykam otwartą książkę.Jest piękny dzień.Wychodzę kierując się w stronę oceanu prowadzony niebiesko-intensywnym kolorem nieba i dochodzę do szerokiej piaszczystej plaży.I oto doznaję zdumienia bo widzę oddaloną o sto czterdzieści kilometrów świętą górę Japonii Fuji-san czyli znaną w Europie Fudżiyamę.Jama to po japońsku góra – san to pan i żaden Japończyk nie używa słowa – góra - tylko Pan Fuji.Ośnieżony szczyt świętej góry która mierzy 3776 metrów zdumiewa jasnym pięknem.Może kiedyś odbędę tam pielgrzymkę ? . I tak minęły trzy tygodnie mojego pobytu w Japonii.Wyjechałem napromieniowany.Napromieniowany smutkiem tragicznych marcowych wydarzeń i napromieniowany nadzieją na lepsze i bezpieczniejsze jutro ludzi tego świata.
Paryż dnia 3 maja 2011
Aleksander Cząstkiewicz
TECZKA NR 137/XII.2011 7/ KRONIKA KULTURALNA
Fotografik, podróżnik , doktór nauk humanistycznych Uniwersytetu Warszawskiego, członek Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Towarzystwa
Karpackiego i Związku Polskich Artystów Fotografików.
Wspólpracuje z Instytutem Sztuki i Instytutem Historii PAN oraz Ministerstwem
Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP.
Odbył ponad 50 podróży badawczo-inwentaryzacyjnych na tereny Litwy, Lotwy i Ukrainy.
Jest autorem kilkudziesięciu artykułów , także książek i albumów ( m.in.
" Huculszczyzna w grafice polskiej, Krzemieniec - Ateny Wołyńskiem "Rzeczpospolita rafajłowska" - na szlaku II Brygady Legionów Polskich w
Karpatach ) oraz licznych wystaw fotograficznych w kraju i zagranicą, poświęconych Ziemiom i Dziedzictwu Kulturowemu Kresów - terenów wschodnich dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
Obecna ekspozycja - Polskim Szlakiem Marii Skłodowskiej-Curie i jej Przodków- jest prezentacją prac z lat 2010 - 2011 i jest trzecią wystawą foto-
graficzną autorstwa Jana Tadeusza Skłodowskiego prezentowaną w Bibliotece
Polskiej w Paryżu (poprzednie : Krzemieniec - miasto Juliusza Slowackiego , maj 2007 oraz Litewskim Szlakiem Giedroyciów i Czesława Miłosza, listopad
2009).
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
PROJEKT AUKCJI SZTUKI POLSKIEJ
POWSTAŁEJ POZA GRANICAMI KRAJU
Galeria Roi Doré, mająca swoją siedzibę w III dzielnicy Paryża przygotowuje obecnie
planowaną na koniec 2011 roku WIELKĄ AUKCJĘ SZTUKI POLSKIEJ POWSTAŁEJ
POZA GRANICAMI KRAJU, która będzie kontynuacją cyklu wystaw „Wygnani z raju”,
zapoczątkowanego przez galerię w czerwcu tego roku.
W związku z rozpoczętą w lipcu tego roku polską prezydencją w Unii Europejskiej,
planowana przez nas aukcja bez wątpienia wpisze się w bogaty program promujący
polską kulturę i sztukę na świecie. Kolejna okoliczność to przypadające w tym roku
obchody setnej rocznicy urodzin Czesława Miłosza. Aukcja stanie się więc jednym z
ciekawszych wydarzeń artystycznych 2011 roku, prezentując ponad 200 prac
polskich artystów zarówno o międzynarodowej sławie, jak i artystów mniej znanych.
Będzie to pierwsza tego typu aukcja, przyczyniająca się do propagowania na całym
świecie polskiej sztuki. To bardzo ważne wydarzenie z punktu widzenia
kolekcjonerów, inwestorów, muzeów, kuratorów, historyków i krytyków oraz osób
obserwujących rynek sztuki. Zgromadzenie tak dużej ilości dzieł polskich artystów
wywoła szerokie spojrzenie na sztukę polską i jej prawdziwą promocję w skali
globalnej, co w konsekwencji może znacząco wpłynąć na pozycjonowanie dzieł
polskich artystów w rankingach międzynarodowych.
Dokładamy wszelkich starań, aby ta aukcja odbyła się i zyskała jak największy
rozgłos, gromadząc w centrum światowego handlu dziełami sztuki – w Paryżu,
artystów reprezentujących polską sztukę powstałą poza granicami kraju, od Europy
po Amerykę i Australię. Jeśli projekt tej wielkiej aukcji będzie gotowy przed końcem
października tego roku, zostanie ona przeprowadzona przez dom aukcyjny,
najprawdopodobniej w Hôtel Drouot w centrum Paryża.
Zwracamy się wobec tego do wszystkich zainteresowanych osób - artystów,
kolekcjonerów i posiadaczy prac polskich artystów tworzących poza granicami kraju
o zgłaszanie obiektów na aukcję oraz do pomocy w jej zorganizowaniu. Sukces tej
aukcji zależy w dużej mierze od Was, dlatego liczymy na Was, na Wasze
zaangażowanie i udział w wielkiej promocji polskiej sztuki w Paryżu i na świecie.
Łączymy pozdrowienia,
Galerie Roi Doré
6, rue Sainte Anastase
75003 Paris
Tél: + 33 1 42 78 54 42
galerie@roidore.com
www.roidore.com
TECZKA NR 137/XII.2011 5/ ZAKĄTEK POETÓW
Zmiłuj się, zmiłuj,
Błogosław.
Broń ostrzona o gntew i zachwyt
obdarz siłą,
obdarz.
Gdy twarzami zwróceni na zachód
krwia znaczymy swe drogi we wrzosach-
Bogarodzico łagodna,
Boże liryczny i wolny
wysłuchaj naszej nowenny
z dna
wojny.
Wysokopienny,
zamyślony
niech się otworzy
łaski promyk.
Liliowa,
krucha w białym chłodzie
oprzyj się na nas
jak na łodziach.
Różowe dni
z płonących trocin -
natchnij skutecznym lotem
pocisk.
Niech broń w gorących wargach
krzywdę przekuje naszą
i wartkim szeptem zagra
na twardych ścianach maszyn.
Bogarodzico z bojowisk
Ojcze zwycięskich żołnierzy
chroń nas, chroń,
niech odpowie wrogowi
mężnie
grunwaldzka broń.
Zwycięski daj nam bój
w zachwytu mrozie;
kroplą wzniosłego śpiewania
usta namaść-
- zrozum.
(Tadeusz Gajcy: "Do Potomnego, s.125/126)
Jeden z wielu utalentowanych poetôw miçdzywojnia,odnaleziony martwy, po kilku miesiacach;
w ruinach Warszawy i na dwukolnym wôzku przewieziony przez 2 kobiety z Muranowa na Powazki.
-----------------------
WIATRONOGI.
Jeleń biegnie przez wysokie trawy,
Jeleń biegnie przez gęste lasy,
Jeleń przedziera się przez zarośla.
Jeleń tęskni do źrôdeł wodnych
Położonych wysoko w gôrach.
Jeleń klęka przy skale,
Z ktôrej tryska źrôdło
I pije wodę źywą,
Ktôrej nie zabraknie.
(14.X.2007)
( Gall anonim)
TECZKA NR 137/XII.2011 4/ SPRAWY TEATRU
Pragnę Państwa poinformować i zainteresować projektem, jaki powstał w Polsce, realizowany był w sposób wolontarialny przez grupę zaangażowanych ludzi - musicalem „Okruchy życia Anioły są wśród nas …”
Spektakl grany jest przez grupę dzieci i młodzieży, która przygotowywała się od ponad roku poświęcony miłości, zaufaniu, rodzinie i prawdzie, w którym wystąpi ponad 45 aktorów - dzieci i młodzież z całej Polski, pracująca nad projektem od października 2009r. W roli głównego bohatera – Piotr Dymała – znany z programu Fabryka Gwiazd.Tysiące godzin prób zaowocowały spektaklem, który potrafi przynieść niesamowite przeżycia i w 21 urzekających utworach muzycznych granych na żywo opowiada o zwykłych ludziach, a szczerość dzieci sprawia, że można zmieniać świat na lepsze.Zapraszam do zapoznania się z projektem. Pragniemy polecić swój występ dla Polonii, której dzięki temu możemy pokazać spektakl, który naprawdę poprzez szczerość dzieci pokazuje Polskę.
Życzę wielu sukcesów i mam nadzieję do miłego zobaczenia.Z poważaniem,Karol Świtajskiautor projektuStowarzyszenie Teatralne "INGENIUM"ul. Jednorożca 380-299 Gdańsktel. 606 634 610
"SCENE POLONAISE"
WYDANA PO FRANCUSKU PRZEZ ECOLE NATIONALE sUPERIEURE DES BEAUX-ARTS w 2004 roku, w Paryzu
Publikacja obejmuje pisma o sztuce 8 polskich pisarzy i malarzy,z racji "polskiego roku we Francji-np Stanisawa Ignacego Witkiewicza znanego pod skrótem jako "WITKACY", Tadeusza Kantora, jednego z najbardziej znanych w Europie polskich rezyserw,Magdaleny Abakanowicz, która, pewnie z 10 lat temu, wystawiała swoje pnie drzew zniewolonych w paryskim "JEU DE PAUME".
Glownym Komisarzem Sezonu "NOVA POLSKA" byl wtedy Guy Ansellem, kt^ry napisal wstçp do tego opracowania, a raczej zbioru pism.Sezon ten trwal od maja do grudnia 2004 roku.( wlaczyc ten tekst do dzialu "SPRAWY TEATRU" w numerze 132? 133).
TECZKA NR 137/XII.2011 3/ ROZMOWY
Redakcja :Od naszego ostatniego spotkania na Forum minely chyba trzy lata.Co nowego zdarzylo siç w ciagu tych ostatnich lat w Ksiçdza parafii w Kazachstanie?
Ksiadz Krzysztof:
Ostatnio wiele spraw na terenie mojej parafii zostalo popchnietych do przodu.Sa to sprawy natury bardziej parafialnej : zostal zakonsekrowany kosciôl - czyli poswiçcono oltarz przez namaszczenie OLEJAMI SWIETYMI;
Jak siç to mowi prawidlowo .Byl obecny nuncjusz apostolski z Rzymu i nasz arcybiskup Tomasz Peta- tak ze bylo dwoch biskupôw.Nazwiska Nuncjusza nie zapamietalem.To Hiszpan - ma takie dziwne imiç.
Byla to wielka radosc dla wspolnoty, bo cos zostalo prawnie zakonczone.
System planowania jest zwiazany z polityka Kazachstanu.Musialem kosciol zakonsekrowac,zeby wladze Kazachstanu nie mialy zadnych obiekcji co do jego istnienia. Poswiçcenie kosciola bylo wymuszone przez politykç.Gdyby nie zostal poswiçcony, zaczçlyby siç takie glosy.Przyszlo nawet takie pismo z Urzedu Budownictwa z pytaniem : Czy kosciol wogole jest potrzebny dla ludnosci"?
Nasza odpowiedzia bylo ogloszenie daty poswiçcenia. To sa sprawy polityczne.
Jeszcze nie wszystko jest wykonczone, ale kosciôl ma swoja wlasna Drogç Krzyzowa,stara, potçzna Droge Krzy-
zowa sprowadzona z kosciola pod Essen (Niemcy), ktory rozebrano.
Red.- Czy ona stoi nazewnatrz?
Ksiadz Krzysztof: Nie, wewnatrz kosciola.To takie grube deski dçbowe z glçboka plaskorzezba. Oprôcz tego udalo mi siç zdobyc' Matkç Boska..., malowidlo na desce(kopia)z tego samego okresu co oryginal(1530 r)
Dokumenty tak podaja.
Red.- Czy ksiadz posiada moze fotografie? Albo môglby przeslac zdjçcia np jednej Stacji Drogi Krzyzowej lub
obrazu Matki Boskiej?
Ks. Krz. - Owszem, to mozliwe.Pozyskalem tez Krzyz Procesyjny i dalem do niego dorobic drzewce, tak ze mozna go nosic. Jest z tego samego okresu co Matka Boska i rôwniez z kosciola w Essen. Umiescilem go w jednej z filialnych kaplic.
RED;- A ile jest tych filialnych kaplic?
Ks.Krz.- Szesc.
Red.- I sam Ksiadz je obsluguje?
Ks.Krz.- Do tej pory bylem sam.Teraz bçdzie pomocnik- bçdzie wikary. Tak wiçc bçdzie dwôch ksiçzy i praca pôjdzie nieco sprawniej.
Jezeli chodzi o sprawy kosciola- jest juz w srodku piçkny sufit z listew drewnianych rôwniutkich, wszystko piçknie obrobione.Gotycki. I sa lawki, duze i ciezkie - z bel sosnowych - ma to ladny wyglad i jest na przyszlosc.
Red.- A jak wyglada Katecheza?
Ks; Krz.- Jestesmy chyba jedyna parafia w Kazachstanie, ktôra prowadzi katechezç wedlug grup wiekowych i dla wszystkich grup : dzieci, mlodziezy i doroslych. Dla dzieci o 11ej i 18-ej - wtedy gdy nie maja szkoly
i moga przyjsc. Katechezç prowadza Siostry Sluzebniczki"Wielkopolanki"- sa tam od 18 lat i pomagaja przy katechezie i pracach parafialnych. Katecheza dziala "przykladowo, bo mamy teraz duzo dzieci i mlodziezy w kosciele. Mamy trzy Msze w niedzielç : jedna po polsku, druga po rosyjsku a trzecia dla dzieci szkolnych.
Mamy tez sporo mlodziezy na Mszy polskiej - okolo 10 osôb na 60 obecnych (1/4- 1/3).
Red.- Jak wyglada obsluga kaplic filialnych?
Ks.Krz.: W tej chwili bçdzie wikariusz, ktôry obejmie w calosci ich obslugç bçdzie co tydzien Msza sw. i
ks;Wikary bçdzie przygotowywal do Sakramentôw mlodziez z danej wsi. Do tej pory nie mialem takich mozli-
wosci.
Strona prawna jest tez zalatwiona : kaplice sa kupione na wlasnosc parafii, co jest wazne, bo tutejsza administracja wszystko skrupulatnie sprawdza takze jezeli chodzi o strone materialna.Moglaby siç przycze-
pic'.dlatego wszystko :teren, dom Parafialny, kosciol,kaplice - jest wykupione na wlasnosc parafii.
Do tego jako naszej wlasnosci juz siç nie przyczepiaja.
Dom Parafialny jest od 2000 r. nasza wlasnoscia jako budynek i ma trzy funkcje : 1/ przedszkole - 4 grupy przedszkolne tam pracuja, a ja "arenduje" tzn wydzierzawiam (miejscowej gminie) czesc budynku(ok.600 m2)
na przedszkole, bo PANSTWO nie mialo przedtam budynku na przedszkole.Pozostale dwie czçsci to :
- gôra jest dla spraw polonijnych i - dôl dla spraw duszpasterskich (katecheza, rôzne zajçcia z Siostrami)
gôrç zajmuja nauczycielki jçzyka polskiego i tam tez jest drukowany nasz kwartalnik" GLOS POLSKI". Jest tez biblioteka - obecnie najwiçksza biblioteka polska w Azji.
Chcemy obecnie ruszyc sprawç poczytnosci r^znych albumow i kolorowych gazet, ktôre otrzymujemy. Dotad nie mielismy odpowiedniej sali, ale teraz juz znalezlismy.Mamy tez odpowiednie pôlki do duzych , ciezkich albumôw np o przyrodzie ito dla dzieci i mlodziezy. Mamy tez duzo plyt CD oraz komputery i mozna je wykorzystac. Choc sa r^znej marki, dzieci z nich korzystaja. Jednak technologia komputerowa wiele nam namiçszala. Rodzice dbaja by dziecko mialo w domu komputer - kupuja go, daja lacze i dziecko robi z tym co chce. To jest wlasnie tragedia.
Z reguly mlodziez i dzieci uzywaja komputerôw tylko do gry!Nieraz proszç dziecko by wybralo i przepisalo jakis artykul w "WORD-zie"- a ono zdziwione,ze ma cos przepisac, bo nie umie!!! Np ma komputer juz 5 lat i uzywa "WORD'u, a nie potrafi wykonac elementarnych rzeczy.Widac takie "kalectwo" mlodziezy i dzieci. To jest dramat. Do czego zmierzam? Do tego, ze obecnie dzieci NIE CHCA korzystac z niczego innego prôcz tych gier.
Prôbujç im pokazac cos o swiecie, : o zwierzetach, o ptakach, o ssakach, o ziemi i ludziach- ale takie dziecko nie otworzy takiej plyty CD, bo ma nowszy program 7 i nie przyjdzie do pracowni Domu parafialnego.
W domu otwiera tylko gry albo mail do kolegi :"Co u Ciebie"? - "Nic".A u Ciebie"? - "Tez nic". I tak przez caly dzien.Bez sensu. Ludzie durnieja.
Red. - Rodzice nie interweniuja?
Ks. Krz.- Rodzice maja swoje zajçcia- walcza o pracç lub sa pijani. To jest taka trwoga dla mnie. Co mozna z tym zrobic? ! Wydajely pismo. Otrzymujemy na to pieniadze m.in. od senackiej"Fundacji Pomocy Polakom na Wschodzie" w Warszawie.
Red; - Jest jeszcze Fundacja im. T. Goniewicza w Lublinie.
Ks; Krz.: Wiem.Oni zajmuja siç drobniejszymi sprawami - wydaja ksiazki. Tez fajnie pracuja.
Red. - Doszla nas wiadomosc, ze Ksiçdza przenosza. Czy to pewne?
Ks; Krz.- ja pracowalem 20 lat w jednym miejscu i wlasnie mialem niedawno takie obchody mojej pracy.Oprzeniesieniu dowiedzialem siç zakulisowo. Jest to sprawa sporna.Tak, ze nie wiem co bçdzie.
Decyzje bçda podjçte w Poznaniu juz za parç dni. Mam nieco odpoczac'.
Red. - Ksiadz jedzie do Poznania ?
Ks. Krz. Tak. Bçdç rozmawial z moimi przelozonywmi.
Przeniesienie jest na prosbç (mojego)biskupa, ktôry nie za bardzo widzi moja dzialalnosc' polonijna
w Kazachstanie- o zgrozo-!Nie ukrywajmy,jest to biskup, ktôry nie do konca dziala polonijnie!Raczej wbrew Polonii.
Red.- Gdzie on przebywa?
Ks.Krz.- W Astanie.On jest arcybiskupem.Jest"Panem Bogiem"- od niego zaleza decyzje. Moze zrobic' co chce.
Poprosil, zebym "odpoczal,bo jestem mu niewygodny. Zakazal mi odprawiania Mszy sw. po polsku - a ja odmowilem wykonania tego polecenia. Posyla mnie na "leczenie", co tez jest potrzebne, ale "nie widzi mnie"
w KAZACHSTANIE. ja podejrzewam, ze to siç zemsci na jego dzialalnosci, a nawet na jego obecnosci tam.
Red.- Zemsci siç takze na ludziach, ale na to nie ma rady.
Dziçkujç Ksiçdzu za rozmowç.
TECZKA NR 137/XII.2011 1/ ARTYKUŁY
WIZYTA W NIEZWYKLYM ZESPOLE :
We wrzesniu b.r. w czasie naszych "Forumowych" peregrynacji po Zachodnim Pomorzu, mielismy do wyboru (11.IX.11) trzy mozliwosci :
- zwiedzanie jakiegos historycznego miejsca
- splyw kajakowy na jeziorze
- zwiedzanie zabytkôw
Nasz przedstawiciel wybral pierwsza mozliwosc i dlatego znalazl sie w Zespole w SIEMCZYNIE. Historia zawsze nas interesuje , a dzieje tej okolicy byly w latach ostatniej wojny szczegôlnie dramatyczne. Dlatego cenna jest wszelka inicjatywa
podjçta celem odbudowy i zagospodarowania tych ziem.
Siemczyn (nalezal do pruskiej rodziny...)i swoje koleje tez przeszedl. Oprowadzajacy nas po Zespole pan Robert Dydula, zaprosil nas najwpierw na poczçstunek zeby nas posilic przed zwiedzaniem i pokazac jedna z glôwnych
ciekawostek tego miejsca : wspanialy salon o murach z piçknej czerwonej cegly
i kominkiem, przerobiony z...... obory!!!
Przedstawil nas niezwyklemu gosciowi, ktôrego zaprosil specjalnie na spotkanie
z nami -- wnuka Henryka Sienkiewicza , pana Juliana, zamieszkalego od 1947 r; w Kolobrzegu. Oczywiscie wypytywalismy go o losy rodziny pisarza; ktôra do konca wojny mieszkala w ofiarowanej przez Polskç autorowi "Trylogii " i "Quo vadis" posiadlosci w Oblçgorku na Kielecczyznie. Jednak wladze komunistyczne nie uszanowaly tego, co uszanowali Niemcy i z chwila Reformy Rolnej pozbawily Sienkiewiczôw rodzinnego domu. Nie pozwolono im nawet (to byl ogôlny nakaz) osiedlic siç w tym samym powiecie. Zebrali wiçc co mogli i przeniesli siç wkoncu do Kolobrzegu. Czy mogliby odzyskac' teraz Oblçgorek? Powinien oczywiscie im byc' zwrôcony bez kwestii. Ale pan Julian juz w podeszlym wieku; a czy jego dzieci i wnuki chçtnie by tam wrôcily?
(zdçcie)
Poszlismy z panem Dydula, do palacu. Budynek byl niemal pusty. Jeszcze nie bylo remontu. .Za wyjatkiem dachu, co zawsze jest najwazniejsze.
Zwiedzilismy budynek od strychu po piwnice, pokonujac krçte schody. Duze pomieszczenia mialy juz, w wizji wlascicieli; kazde swoje przeznaczenie - o ktôrem môwil z przekonaniem. W roku 1945 palac zawieral jeszcze meble i wyposazenie. Niemcy wycofali siç w pospiechu. Pierwsi weszli zolnierze Dywizji im. T. Kosciuszki, przenocowali w budynkach gospodarczych i rankiem wyruszyli dalej.
Nastçpnie przyszli Rosjanie : meble z palacu wyrzucili na dziedziniec i zrobili wielkie ognisko. W pokojach na podlodze narzucali slomy, i tak spali. Zrabowali co mogli zabrac. Potem i oni poszli dalej.
Pozostal nam do zwiedzenia jeszcze park .Polozony trochç z boku Palacu za-wieral wiele piçknych, starych drzew.Jakos' ocalaly. Zrobilismy wiele zdjçc calego obiektu, ktôry uczynil na nas wielkie wrazenie : Zaradnosci nowych wla-scicieli, pracowitosci i pomyslowosci . Zarazem tez spojrzenia w przyszlosc'
- by zrobic z Zespolu polski osrodek kulturalny i turystyczny; odwiedzany przez Polakôw z kraju i zagranicy. Zachçcamy naturalnie do odwiedzania piçknego
SIEMIACZYNA, okolicy lesnej i pelnej jezior , pozwalajacych na prawdziwy odpoczynek. Zachçcamy naszych Czytelnikôw i inne osoby spragnione odpoczynku
do odwiedzenia Siemiaczyna i jego piçknego otoczenia
Zaklady przemyslowe znajdujace siç w okolicy moga tez zainteresowac naszych przemyslowcôw . W .Bialokurach znajduje siç np Sklad Maszyn. prowadzony przez firmç ANdziak&Andziak.
Jest rzecza bardzo wazna aby ten region byl zagospodarowywany przez firmy polskie dajace zatrudnienie miejscowej ludnosci. Niemcy staraja siç zainstalowac tutaj jako
przedsiçbiorcy; aby ten teren przejac gospodarczo ,gdyz uwazaja go jednak za niemiecki. Polacy sa przez nich zatrudniani jako pracownicy, a nie jako udzialowcy .
Niektore firmy niemieckie instaluja tutaj zaklad , ale wlasciciele mieszkaja w Niemczech i tam przesylaja swoje wyroby i zyski. Widzielismy w Walczu - tylko zdaleka- Wytwôrniç Struktur stalowych , ktôrêj wlasciciel mieszka w Monachium i wlasnie tak postçpuje; Czy placi Posce podatki? Nie mielismy moznosci zwiedzic'Zakladu!!
Redakcja "TECZKI"
pojechalismy autokarem i przezylismy woelka niespodziankç!
Byly to juz XXIV Targi Rolne w tej miejscowosci i spçdzilismy cale popoludnie
wçdrujac po ogromnym terenie i podziwiajac barwne stoiska ; Mpzna tam bylo naprawdç dostac' wszystko czego rolnikowi czy ogrodnikowi potrzeba - a nawet
to, o czym marzy ogrodnik amator , rozgladajacy sie za cebulkami kwiatôw czy
ciekawa, odmiana, jabloni.
Byly tez stoiska z rasowym bydelkiem i swinkami, wyroby wçdliniarskie do ktôrych
ciagnal nas nieomylny nos, sery i wiejskie maslo, liczne stoly zapelnione sloikami
z miodem i bogate stoiska warzywne, piçkne wyroby wikliniarskie i kwiaty - kwiaty, kwiaty!
Koszykarz-artysta zadowolony ze siç go "zdejmuje"! Kupilabym rozne koszyczki,
ale jak je wcisnac do walizki?
Afisz okreslal obecna walkç rolnikôw z rzadem , kt^ry chcialby wprowadzic GMO
do Polski. We wrzesniu trwal jeszcze zakaz ich sprowadzania uchwalony przez
Komisjç Europejska. Teraz jednak Unia chce by Francja i inne kraje wprowadzily
Genetycznie Modyfikowane Rosliny na swoje pola. Dlaczego ta zmiana ?
Ano zadzialal tu MONSANTO - ttj; producent tych roslin - przekonujacymi argumentami - wielki koncern amerykanski; O to batalia siç toczy w swiecie od kilku lat . W Stanach wyszla ksiazka "MONSANTO Vous Veut duBien"(DOBRZE CI ZYCZY") pokazujaca jakimi to sposobami Koncern walczy - stosujac rôzne "marchewki". Moze tez jest w przekladzie polskim - warto przeczytac.
Ale rzad nie przeczytal i jest pelen optymizmu! Zwl. pan Prezydent -podobno?
Czy MONSANTO produkuje tez szampana GMO - nie wiemy.
Maszyny rolnicze mialy swôj teren - traktory pysznily siç czerwienia, a obok skromnie patrzyl na nas KON. Gdyby nam bylo dane wybierac' - moze wybralibysmy jednak Konika i pojechali sobie w Pomorze. Naoklep, zaopatrzywszy
sie w nieco owsa i koc .
TELEWIZJA w terenie
Niektôrzy z nas zakupili miôd pitny i wieczorem wesolo pospiewywali w Polczynie -Zdroju. Nie mogac siç zbytnio obarczac, redaktor "TECZKI" nabyl kilka cebulek tulipanôw i hiacyntôw. Oraz specjalny gatunek czosnku hodowlanego, ktôrego "zabek" wlasnie wypuszcza pçdy w doniczce.
Redaktor 29.XI.11
( prosimy zamiescic w Nrze 137/XII- w rubryce dc.XIX Forum : wyprawy)
TECZKA NR 137/XII.2011
SPIS TRESCI.
1/ ARTYKUŁY :
2/ RECENZJE :
3/ ROZMOWY:
4/ SPRAWY TEATRU:
5/ ZAKĄTEK POETÓW:
6/ ARTYSCI STAMTĄD I STĄD:
7/ KRONIKA KULTURALNA:
8/ NAPISALI DO NAS :
9/ WIADOMOSCI Z INTERNETU:
10/DOKUMENTY Z INTERNETU:
11/ NEKROLOGI:
12/OGŁOSZENIA:
środa, 23 listopada 2011
"TECZKA" NR 136/XI.2011. 6/ KRONIKA KULTURALNA 2
Cher Monsieur,
Nous vous rappelons que vous êtes chaleureusement convié(e) cette semaine à deux événements importants à ne pas manquer :
- mercredi 23 novembre à 19h à la Maison de l?Europe : Palabres centre-européennes animées par Clara Royer ;
- Vendredi 25 et samedi 26 novembre au Centre tchèque et à la Maison de la Recherche : Colloque international "Le culte des héros en Europe centrale (1880-1945). Aspects transnationaux et interdisciplinaires".
Vous trouverez le détail de ces manifestations dans le corps de ce courriel ainsi qu'en pièces jointes.
En vous remerciant par avance et en espérant vous voir nombreux, nous demeurons à votre disposition pour tout renseignement complémentaire.
Avec nos salutations les meilleures.
Aurélie Rouget-Garma
Université de Paris-Sorbonne
UFR d'Études slaves et CIRCE (Centre Interdisciplinaire de Recherches Centre-Européennes)
Tél : 01 43 18 41 93
_________________________
PALABRES CENTRE-EUROPÉENNES
P A N O R A M A D E S L I V R E S S U R L ? E U R O P E C E N T R A L E
Mercredi 23 novembre à 19h à la Maison de l?Europe
Tous les deux mois, auteurs, traducteurs et éditeurs présentent des livres ayant trait à l'Europe centrale (Autriche, Hongrie, Pologne, République tchèque, Roumanie, Slovaquie, etc.) récemment parus en français.
L?Institut Polonais
vous invite à la séance animée par
Clara Royer (Université de Paris-Sorbonne)
Domaine polonais
W?adys?aw Reymont, "La Terre promise", traduit du polonais par Olivier Gautreau, Genève, éditions Zoé, Les Classiques du monde, 2011. Présenté par Ma?gorzata Smor?g-Goldberg, maître de conférences à l?Université Paris-Sorbonne, spécialiste de littérature polonaise.
Domaine hongrois
Kelemen Mikes, "Lettres de Turquie" (1794), sous la direction de Gábor Tüskés, avant-propos d?Antal Szerb, préface de Jean Béranger, traduit du hongrois par Krisztina Kalo et Thierry Fouilleul, Paris, Honoré Champion, 2011. Présenté par Sophie Aude, spécialiste de littérature hongroise.
Domaine slovène
Drago Jancar, "Des bruits dans la tête" (1998), traduit du slovène par Andrée Lück-Gaye, Paris, Passage du Nord-Ouest, 2011. Présenté par Pauline Fournier, maître de conférences à l?Inalco, spécialiste de littérature slovène.
Domaine roumain
Pierre-Emmanuel Dauzat et Yundun Limet (dir.), "Cioran et ses contemporains", Paris, éd. Pierre-Guillaume de Roux, 2011. Présenté par P.-E. Dauzat.
Domaine centre-européen
Jean-Michel Molkhou, "Les Grands Violonistes du XXe siècle", Paris, Buchet-Chastel, 2011. Présenté par l?auteur.
sous réserve de modification
Maison de l?Europe
35-37, rue des Francs-Bourgeois, 75004 Paris, tél : 01 44 61 85 85
sur l?initiative du CIRCE (Centre Interdisciplinaire de Recherches Centre-Européennes)
de l?Université de Paris-Sorbonne et l?Association Adice
Organisation: Aurélie Rouget-Garma, Université Paris-Sorbonne et CIRCE, Aurelie.Rouget-Garma@paris-sorbonne.fr
Coordination: Malgorzata Smorag-Goldberg, Université Paris-Sorbonne et CIRCE, maougocha@usa.net
Centre universitaire Malesherbes, 108 bd Malesherbes, 75850 Paris Cedex 17, tél : 01 43 18 41 93
en collaboration avec
la Maison de la culture yiddish, le Centre tchèque, La Maison
Heinrich-Heine, les Instituts slovaque, polonais et roumain, Les Amis du
Roi des Aulnes, le Forum culurel autrichien.
___________________
COLLOQUE INTERNATIONAL
LE CULTE DES HÉROS EN EUROPE CENTRALE DES ANNÉES 1880 À LA SECONDE GUERRE MONDIALE ? ASPECTS TRANSNATIONAUX ET INTERDISCIPLINAIRES
Vendredi 25 novembre 2011 ? Centre tchèque, 18 rue Bonaparte, 75006 Paris
Samedi 26 novembre 2011 ? Maison de la Recherche, 28 rue Serpente, 75006 Paris
Le CIRCE/CRECOB de l?Université Paris-Sorbonne (Paris IV),
les départements d?études du genre et d?histoire de l?Université d?Europe centrale (CEU) et Pasts Inc., Centre d?études historiques,
l?Institut de la Culture polonaise de l?Université de Varsovie
et l?Institut d?histoire de l?Académie slovaque des sciences,
Avec le soutien de l?Institut hongrois de Paris,
l?Association des amis de l?Institut hongrois
et le Centre tchèque
Organisation et renseignements : Clara Royer ? clararoyer@gmail.com
Coordination : Anna Ciesielska ? anna.ciesielska@paris-sorbonne.fr
Ce colloque est le second volet d?un projet de recherche interdisciplinaire comparatiste sur le culte des héros en Europe centrale. Un premier colloque intitulé « Culte des héros en Europe centrale des années 1880 à la Seconde Guerre mondiale ? Pratiques et Représentations », s?est déroulé à Budapest les 12-13 novembre 2010. Diverses figures héroïques / marginales et pratiques sociales en Europe centrale ont été étudiées, particulièrement en lien avec les nombreuses façons dont elles ont été canonisées, instrumentalisées, remises en question ou subverties. (http://www.ceu.hu/node/18985 ou http://www.circe.paris-sorbonne.fr/index.php?option=com_content&view=article&id=163&Itemid=13).
Le colloque veut explorer les aspects transnationaux et interdisciplinaires du culte des héros en Europe centrale. Ces deux approches devraient permettre de mettre au jour, entre autres, les formes et les forums par lesquels ces cultes se sont élaborés et développés. La périodicité retenue ? des années 1880 à la Seconde Guerre mondiale ? est motivée par l?enjeu de la confrontation des paradigmes romantiques avec les nouvelles valeurs des sociétés de masse émergeantes.
Après l?essai marquant de Thomas Carlyle en 1841 (On Heroes, Hero-Worship, and the Heroic in History), le culte des héros a d?abord fait l?objet d?une enquête psychanalytique (Otto Rank), avant d?être abordé par la recherche anthropologique (Stefan Czamowski sur l?efficacité politique du culte des héros) et les études politiques (voir la notion de charisme de Weber). Mais ces cultes étaient déjà depuis des siècles diffusés par la littérature, les arts, les monuments et des rituels spécifiques. Plus récemment, diverses traditions peuvent être envisagées, depuis la théorie des « lieux de mémoire » de Pierre Nora aux diverses écoles historiques de recherche sur les mythes, de l?histoire intellectuelle à l?anthropologie historique, en passant pas la théorie littéraire et l?histoire de l?art. Ce colloque voudrait raviver le débat sur la notion de héros (vs saint, martyr, ou « grand homme » par exemple), et comprendre les différences entre les récits héroïques et la fabrique des mythes. Ainsi que le rappelait le chercheur français Daniel Fabre, les héros modernes sont constamment réévalués et remis en question, leur aura héroïque toujours instable, soumise aux fluctuations de la rhétorique épidictique, qu?elle soit de l?ordre de l?éloge ou du blâme. Par ailleurs, même dans sa singularité exceptionnelle, le héros incarne des valeurs, lesquelles sont à travers lui célébrées, de façon institutionnelle ou non : le héros pointe vers la collectivité qui s?identifie à lui.
Bibliographie indicative :
Jay W. Baird, To die for Germany: Heroes in the Nazi Pantheon, Bloomington, Indiana University Press, 1992.
Russell A. Berman, The Rise of the Modern German Novel: Crisis and Charisma, (Cambridge, MA: Harvard University Press, 1986.
Pierre Boudrot, « Le héros fondateur », Hypothèses 1/2001, pp. 167-180.
Joseph Campbell, The Hero with a Thousand Faces, Princeton, N.J., Princeton University Press, 1968.
Stefan Czarnowski, Le Culte des héros et ses conditions sociales. Saint Patrick, héros national de l?Irlande, Paris, 1919.
Pierre Centlivres, Daniel Fabre, Françoise Zonabend (éd.), La Fabrique des héros, Paris, Éditions de la Maison des sciences de l'homme, 1998.
Venita Datta, Heroes and Legends of Fin-de-Siècle France: Gender, Politics, and the Nation, Cambridge University Press, 2011.
Emilio Gentile, The Struggle for Modernity. Nationalism, Futurism, and Fascism, Westport, Conn., Praeger, 2003.
George Mosse, The Image of Man: the creation of modern masculinity, New York, Oxford University Press, 1996.
Otto Rank, Der Mythus von der Geburt des Helden, Leipzig et Vienne, 1909.
Hannes Stekl, Elena Mannová (dir.), Heroen, Mythen, Identitäten: die Slowakei und Österreich im Vergleich, Vienne, WUV, 2003.
VENDREDI 25 NOVEMBRE 2011 ? Centre tchèque, 18 rue Bonaparte, 75006 Paris
09:00-09:30 Accueil
? Pr. Barthélémy Jobert, président du Conseil scientifique de l?Université Paris-Sorbonne (Paris IV).
? Jean-Gaspard Palenicek, directeur artistique du Centre tchèque de Paris.
? Un mot sur le colloque par Clara Royer.
09:30-10:30 Allocution introductive par Pr. Jay Winter (Université de Yale)
La Disparition du culte du héros.
11:00-12:30 Le Culte des héros ? Théories et méthodologies.
Table ronde animée par Paul Gradvohl (Université de Nancy 2) avec Eszter Balázs, Xavier Galmiche, Constantin Iordachi, Michal K?i?an, Andrea Pet? et Pawe? Rodak.
14:00-15:30 ? Eszter Balázs DES HÉROS COLOSSAUX
Markéta Theinardt Université Paris-Sorbonne, CIRCE/CRECOB
Les représentations héroïques dans la peinture colossale centre-européenne.
Piotr Kubkowski Institut de la culture polonaise de l?Université de Varsovie
Un homme politique bohème ? une analyse de la légende de Wieniawa-Dlugoszowski.
16:00-17:30
Gábor Klaniczay LE HÉROS DE L?AUTRE
Ma?gorzata Litwinowicz Institut de la culture polonaise de l?Université de Varsovie
Dans l?ombre d?un géant. Le culte de Vytautas Magnus en Lituanie.
Bálint Varga Université Loránd Eötvös, Budapest et Université du Mainz
Árpád en ville. La réception des monuments du Millénaire de 1896 dans les périphéries du royaume de Hongrie.
SAMEDI 26 NOVEMBRE 2011 ? Maison de la Recherche, 28 rue Serpente, 75006 Paris
09:30-11:00
Marie-Élizabeth Ducreux MOBILISER PAR LES HÉROS
Silviu Hariton Département d?histoire de CEU
L?héroïsme dans la Roumanie moderne : littérature, art et politique.
Jadwiga Wala-Menou Université de Paris-Sorbonne, CIRCE/CRECOB
L?impact de la « pédagogie noire » sur le culte des héros nationaux polonais et tchécoslovaques de l?entre-deux-guerres.
11:30-13:00
Pawe? Rodak LES HÉROS PAR-DELÀ LES CONFINS
Daniel Baric Université de Tours / CIRCE
Les uscoques, du héros collectif à Zora la Rousse ? entre histoire et littérature.
Dietlind Hüchtker GWZO - Institut de l?Europe centrale, Université de Leipzig
Héros, héroïnes, sacrifices et victimes. Les stratégies politiques dans les écrits de Rosa Pomeranz, Natalja Kobryns'ka et Maria Wyslouchowa. Centre of the Humanities East Central Europe, Leipzig University
Heroes, Heroines, Sacrifices and Victims. Political Strategies in the Writing of Rosa Pomeranz, Natalja Kobryns'ka and Maria Wyslouchowa.
Gerben Zaagsma University College London
Le « Combattant de la liberté juif ». L?élaboration d?un culte transnational des héros juifs au cours de la guerre civile espagnole.
15:00-17:00
Clara Royer DES HÉROS PRESCRIPTEURS
Katalin Bella Université Loránd Eötvös, Budapest (ELTE)
« Quel genre d?écoliers sont-ils ? ? Mes artilleurs ! » La représentation des enfants-héros dans les romans historiques de la fin du XIXe siècle en Hongrie.
Lena Magnone Institut de la littérature polonaise, Université de Varsovie
Maria Konopnicka, otage de l?imaginaire collectif polonais.
Balázs Trencsényi Département d?histoire de CEU / Pasts, Inc.
À la recherche d?un héros utilisable : « La politique historique » de la gauche hongroise dans l?entre-deux-guerres.
"TECZKA" NR 136/XI.2011.7/ NAPISALI DO NAS 2
Président d’honneur du Kongres Polonii Francuskiej
et de la Maison de la Polonia de France
Président de France-Pologne Charente-Maritime
Membre de le Société Historique et Littéraire
Polonaise à Paris et de la Communauté Franco Polonaise
5 rue Anatole France 17300 Rochefort France
Tel : +33 (0)6.62.23.56.99 +33 (0)5.46.99.56.99
Courriel : tad.grzesiak@yahoo.fr
M. Jean LEBRUN
Producteur de l’émission « 2000 ans d’histoire »
Radio France
116 avenue du Président Kennedy
75 220 Paris cedex 16
Monsieur le producteur,
J’ai écouté avec beaucoup d’intérêt l’émission intitulée « Résistances polonaises 1939 -1943 » que vous avez produite, le 12 octobre 2011, en invitant M. Georges BENSOUSSAN, du Mémorial de la Shoah.
Permettez-moi de vous dire que ceux de vos auditeurs issus de la communauté polonaise, comme les Français d’origine polonaise, ou s’intéressant à la Pologne, ont été interpellés par la présentation qui a été faite de la Résistance polonaise.
A/ « Résistances polonaises 1939 -1943 » :
Le titre de l’émission suscite des réserves, car centrée sur la liquidation du ghetto juif de Varsovie, l’émission n’a évoqué la Résistance polonaise que pour la critiquer et la relativiser.
« Résistance juive en Pologne 1939 -1943 » eût été une appellation plus conforme, car la période retenue : de 1939 à 1943, si elle permet d’évoquer l’anéantissement du ghetto, exclut la destruction de la ville de Varsovie, insurgée du 1er août au 2 octobre 1944, comme, bien entendu, tous les faits d’arme de la Résistance polonaise jusqu’à la fin de la II guerre mondiale, survenue le 8 mai 1945.
B / Thèses défendues par l’émission « Résistances polonaises 1939 -1943 » :
La communauté polonaise a été surprise par certaines thèses.
1/ M. Bensoussan dénie aux Polonais le mérite d’avoir été le seul pays non collaborationniste parmi tous ceux qu’occupa l’Allemagne, au motif que les Allemands avaient supprimé la Pologne c.q.f.d.
S’il y eut des administrateurs juifs, au sein même des ghettos, qui acceptèrent de collaborer avec les nazis pour atténuer les souffrances de leur nation ( comme Adam Czerniakow, président du Judenrat du ghetto de Varsovie, trompé, humilié, qui finira par se suicider, et dont la mémoire douloureuse mérite le respect.)
Il n’y eut pas d’administrateurs ou d’hommes politiques polonais collaborateurs.
Pourquoi ne pas reconnaître, tout simplement que les responsables politiques Polonais refusèrent de collaborer avec les Allemands ?
M. Bensoussan s’est-il posé la question de savoir si la suppression, pure et simple, de tout Etat Polonais, n’était pas due à la certitude des Allemands de ne trouver aucun collaborateur, certitude confortée par l’attitude intransigeante de la Pologne dans l’Entre-deux guerres à l’égard du nazisme ?
Cette attitude fut sévèrement critiquée à l’époque par des pays comme l’Angleterre, la France ou l’URSS qui firent preuve de plus de souplesse, soit à Munich, soit en signant le pacte Molotow-Ribbentrop.
En réalité, il y a bien eu des approches allemandes :
En 1939, avec Jozef Beck, Ministre de Affaires Etrangères polonaise, interné en Roumanie, par suite de l’attaque nazie.
En 1941, alors que l’Allemagne avait guerre presque gagnée « Deutschland siegt an allen Fronten », des discussions polono-allemandes eurent lieu à Budapest entre le colonel polonais Steifer, représentant de l’armée polonaise clandestine (Oboz Polski Walczacej) réfugiée en Hongrie, et commandée par le Maréchal Rydz-Smigly, avec un émissaire d’Hans Frank, gouverneur du General Gouvernement.
La même année, Léon Kozlowski, ancien premier ministre polonais, quitta l’Armée du général Anders, en formation en Russie, pour participer à Berlin à des pourparlers secrets.
Ces deux derniers furent condamnés par les autorités polonaises.
Un élément fondamental a également joué : l’existence d’un Etat clandestin en Pologne.
« Tajne Panstwo – l’Etat clandestin », tel était le titre d’un ouvrage célèbre de Jan Karski, publié par l’héroïque émissaire polonais en 1944.
Des tribunaux clandestins, reconnus par le gouvernement légal, en exil à Londres, ont jugé les criminels et traîtres à la nation, du début à la fin de la guerre.
Les sentences capitales étaient exécutées par des résistants mandatés par la justice polonaise.
Cette réalité a dû décourager toute tentative sérieuse de collaboration.
2/ La fracture entre Juifs et Polonais dans les années 1930, aggravée par la dérive autoritaire du gouvernement.
Cette période, allant de la renaissance de la Pologne - le 11 novembre 1918 – (après 123 années de disparition), au déclenchement de la II Guerre mondiale, fut celle
- Des menaces vitales sur les frontières : représentées à l’ouest par l’Allemagne nazie
et à l’est par la Russie soviétique (en 1920 l’invasion de l’Armée Rouge de Trotski fut stoppée in extremis sur la Vistule).
- De la crise mondiale de 1929, qui frappa plus durement une Pologne adolescente et rurale que les anciens Etats européens.
Il est faux de dire que le Maréchal Pilsudski, au pouvoir à cette époque, était hostile aux Juifs, et son oeuvre législative prouve le contraire.
Les Juifs avaient leurs représentants au Sejm-Assemblée nationale ( 10 députés sur 340), leurs tribunaux rabbiniques pour les affaires internes à leur communauté, leur langue : le yiddish (ou l’hébreu) reconnus comme langue maternelle par 85 % des Juifs, lors du recensement de 1931). Il n’est pas excessif de parler d’une autonomie culturelle.
Après sa mort, en 1935, dans un contexte de guerre imminente, de crise et de nationalismes exacerbés, la droite nationaliste, l’Endecja de Roman Dmowski, se distingua, sans parvenir au pouvoir, par un antisémitisme assumé, par le boycott des commerces juifs, par l’appui au numérus clausus universitaire, par la dénonciation des « profiteurs » juifs auprès des paysans des campagnes surpeuplées. Attiser la xénophobie, en ces temps troublés n’était guère difficile, la plupart des Juifs de l’Est ne parlant pas le polonais.
Il était facile, aussi, d’exacerber les tensions intercommunautaires, dues à de grandes différences d’intérêts politiques, économiques, religieux.
En Pologne les chiffres suivants témoignent de la place remarquable occupée par la communauté juive, qui ne représentait que 10 % de la population polonaise :
49 % des avocats et juristes étaient juifs,
46% des médecins
59% des commerçants
21% des industriels
27% des habitants de Varsovie étaient juifs, 33 % à Lodz, 30 % à Lwow et Wilno, 43 % à Bialystok.
Osons le dire, il y avait deux communautés vivant côte à côte, et en période de crise, cette excellence, provoqua, hélas, jalousie et xénophobie.
3/ « Le gouvernement polonais aurait fait pression sur Churchill pour qu’il ne parle pas des Juifs dans son hommage à la Pologne à la Pologne le 3 mai 1943 »
La communauté polonaise voudrait savoir sur quel document cette assertion se fonde.
Elle est contredite par l’action même du gouvernement polonais en exil à Londres, comme par d’innombrables prises de position en faveur de ses ressortissants d’origine juive.
A l’inverse il convient de souligner l’inaction, reconnue, des gouvernements anglais et américain en faveur des Juifs de Pologne.
Le 30 juillet 1941 le gouvernement polonais obtint, grâce à l’accord Sikorski-Majski, entre l’URSS et la Pologne, que tous les ressortissants polonais qui en faisaient la demande, de quelque confession qu’ils soient, fussent recueillis, soit par l’armée prosoviétique du général Berling, soit par l’armée du général Anders. Cette dernière regroupera 40 000 soldats et 30 000 civils en Russie. Dès leur arrivée en Palestine, en septembre 1943, 3 000 soldats polonais, d’origine juive, dont le caporal Menahem Begin, de la V division d’infanterie, déserteront pour rejoindre l’Irgoun, et lutter pour la création de l’Etat d’Israël.
Le général Anders comprit leurs motivations et refusa de les poursuivre pour désertion.
Le Conseil pour l’Aide aux Juifs, ( Zegota), organisé en automne 1942 par des Polonais catholiques, pour la plupart, reçut, tout au long de la guerre, une considérable aide financière de la part du Gouvernement polonais en exil : dont 29 millions de zlotys, soit plus de 5 millions de dollars, destinés à plusieurs milliers de familles juives à Varsovie, Lwow, Cracovie. (source Peter Dembowski « Des chrétiens dans le ghetto de Varsovie »)
Sans aide financière, sans le soutien de bienfaiteurs, les chances de survie hors des ghettos était illusoire.
En janvier 1942, le gouvernement polonais avait publié, à Londres, un livre intitulé « l’Ordre allemand », dont la 3éme partie exposait en détail la persécution des Juifs polonais.
Le 10 décembre 1942, le gouvernement polonais publia et diffusa un document exhaustif « l’Extermination systématique des Juifs en Pologne occupée », sans obtenir de réaction des gouvernements alliés.
Mieux, le 17 décembre 1942, les gouvernements alliés, pourtant dûment informés par Jan Karski, émissaire polonais revenu de Pologne après avoir visité le camp de la mort d’Izbica Lubelska et le ghetto de Varsovie où il rencontra les représentants de la communauté juive, renoncèrent à des actions spécifiques en faveur des juif, et à toute protestation mondiale pour « attendre la fin de la guerre afin de châtier les coupables de l’extermination ».
Jan Karski, fut reçu deux fois par Eden, dont le 5 février 1943, à cette occasion il sollicita une entrevue avec Winston Churchill, mais fut aimablement éconduit (p. 287-292 in « Karski, rapports d’un émissaire clandestin » Stanislaw Jankowski Rebis ed. Poznan 2009.)
Estimant avoir échoué dans sa mission de sauvetage de la communauté juive, malgré le soutien du gouvernement polonais à Londres, Samuel Zygielbojm, ressortissant polonais, membre du Bund et député auprès dudit gouvernement, se donnera la mort le 12 mai 1943, en laissant une lettre expliquant son geste par l’indifférence du monde face à l’extermination de ses frères.
Sa mort, faut-il le souligner, ne suscita aucun commentaire officiel de la part de la communauté juive d’Angleterre.
Proche de la date du « 3 mai », se situe la rupture des relations diplomatiques avec le gouvernement polonais de Londres, décidée par l’URSS le 26 avril 1943, par suite de la découverte des charniers de Katyn . Anthony Eden, Foreign Secretary, signifia d’ailleurs aux Polonais que l’Angleterre ne les soutiendrait pas dans cette affaire.
4/ La population polonaise n’aida les Juifs que pour des raisons intéressées.
Il est lassant de devoir sans cesse rappeler que la Pologne est le seul pays d’Europe où l’aide aux Juifs était punie de mort pour toute la famille hébergeant des Juifs, sur le champ, ou après interrogatoire. La vie ne comptait pas à l’Est ; il y eut des centaines d’Oradour sur Glane en Pologne, pour les motifs les plus divers.
Comme le rappelle Peter Dembowski dans son ouvrage « Des chrétiens dans le ghetto de Varsovie », si Anne Frank avait vécu en Pologne les deux hommes et les deux femmes responsables de son refuge seraient morts, tout comme elle et ses sept compagnons Juifs.
Heureusement, les deux Hollandaises, dénoncées pour avoir caché Anne Frank, ne furent même pas arrêtées (et purent ainsi sauver son manuscrit), tandis que les deux Hollandais au grand coeur s’en sortirent également, l’un en étant libéré, l’autre en s’évadant.
En considérant le chaos polonais de la guerre il n’est pas décent de reprocher aux Polonais hébergeant des Juifs, risquant leur vie en permanence, sur simple dénonciation, et ayant du mal à nourrir leur propre famille, de demander de l’argent aux Juifs hébergés, si ces derniers en avaient.
5/ La question des armes délivrées chichement aux combattants du ghetto.
Il serait intéressant de savoir quel était l’arsenal de l’Armée de l’Intérieur (AK), pour juger de sa capacité à livrer des armes au ghetto.
De plus l’AK, dont la stratégie était orientée vers la préparation de l’insurrection de Varsovie, qui éclatera le 1er août 1944, ne disposait que d’une quantité d’armes insuffisante pour armer ses propres combattants.
Il est impossible de nier la mauvaise volonté de certains dirigeants de l’AK, situés à droite de l’échiquier politique à l’égard de la Résistance juive bundiste (socialiste) et communiste.
Fallait-il livrer des armes et les voir perdre dans un combat sans issue ?
Ici, il convient d’aborder une question controversée :
Deux organisations de combat juives ont participé à l’insurrection du Ghetto
- la ZZW de « droite »
- la ZOB de « gauche »
Seule la ZOB, jusqu’à une date récente, a bénéficié de la bienveillance historiographique, tant en Occident, que dans la Pologne « Populaire», le rôle de la ZZW ayant été minoré ou occulté.
(Cf. le débat Marian Apfelbaum contra Marek Edelman – M. Apfelbaum dans « Retour sur le ghetto de Varsovie » soulignant le rôle méconnu de la ZZW).
Les griefs concernant la réticence de l’AK à collaborer, viennent essentiellement de la ZOB.
Les raisons de la réserve de l’AK ( anticommuniste) sont à chercher dans les contentieux politiques d’avant-guerre et dans l’implication des communistes juifs dans les trois grandes déportations des Polonais vivant en zone occupée soviétique vers la Sibérie, d’octobre 1939 à juin 1941, date de l’attaque allemande…..mais il est impossible de traiter ici ces questions.
Par contre l’organisation ZZW, composée de Juifs ayant été pour certains officiers de l’Armée polonaise, et donc plus « assimilés », disposait d’un armement bien supérieur, dont l’origine était à chercher dans leur réseau « polonais ».
Ce débat revient périodiquement comme l’interrogation concernant les Alliés :
Aurait-il fallu bombarder aussi les lignes de chemin de fer menant à Auschwitz et le camp lui-même, au lieu de ne bombarder que les usines d’armement et les gares de triage ?
6/ La société polonaise s’est enrichie du fait de l’élimination des Juifs.
Que les maîtres chanteurs et trafiquants les « szmalcowniki », se soient enrichis, que l’Allemagne ait pillé l’économie polonaise c’est l’évidence.
Que ce fut vrai pour la société polonaise, est une tout autre affaire. Car l’évidence est que le pays fut ruiné et pour longtemps.
A la libération, dans les villes dévastées, dans les ruines de Varsovie, presqu’entièrement détruite après son insurrection (août- octobre 1944), dans les campagnes affamées (30 % de la population ), il est vrai que, souvent, les occupants d’une cave, d’un hangar, ou d’un appartement, n’ont eu aucune envie de voir revenir le légitime propriétaire juif…
Mais, très vite, la guerre à peine finie, le nouveau pouvoir polonais a pris soin de la minorité juive. Installé par l’Armée Rouge, exclusivement composé de communistes ou de sympathisants, le nouveau régime comptait de nombreux Juifs, notamment à la tête de l’Etat : Hilary Minc, Jakub Berman, Zambrowski, Zachariasz, par exemple.
Le Comité central des Juifs de Pologne, ( CKZP) était une puissante organisation, représentant toutes les tendances de la communauté juive. En son sein la « Fraction – Frakcja », regroupait les Juifs communistes. Le CKZP quadrillait tout le pays, à tous les échelons : régional, départemental, municipal, et intervenait dans toutes les sphères de la vie juive. Il a aidé à la réinstallation des Juifs restés, ou revenus en Pologne, en les incitant à s’installer, prioritairement, en Silésie, territoire pris aux Allemands et dont la population venait d’être expulsée.
En conclusion :
La Résistance polonaise, la plus nombreuse, la plus efficace de toute l’Europe, celle qui a lutté plus longtemps qu’aucune autre : de septembre 1939 à mai 1945,
Celle, enfin, qui a connu le destin le plus tragique, car la Résistance non communiste, de loin majoritaire, et qui fut victime d’une sanglante répression communiste de 1945 à 1956, (date de l’amnistie décrétée par la République, dite populaire, de Pologne),
Cette Résistance n’a pas été traitée comme elle l’eût mérité.
La Pologne a été victime d’une présentation souvent à charge sans avoir la possibilité d’être défendue, ou comprise.
Certes la complexité des événements et l’émotion liée à l’Holocauste rendent toute objectivité illusoire, mais on peut être en droit d’exiger l’honnêteté des témoignages et la véracité des sources.
Si la possibilité était donnée à un historien de donner le point de vue polonais sur la Résistance polonaise, sur les ondes de France-Inter, justice serait rendue.
C’est dans cet espoir que je vous prie d’agréer, Monsieur le producteur, mes cordiales salutations,
Dr Thaddée Grzesiak.
"TECZKA" NR 136/XI.2011. 10/ SPRAWY TEATRU 2

Du 21 au 27 novembre 2011
Herodote.net
À la Une
Clovis, il y a 1500 ans
Clovis est mort il y a 1500 ans, le 27 novembre 511.
Par son baptême, le chef barbare a fait accepter son autorité et celle des Francs à la Gaule chrétienne.
En quelques années, il a bâti un immense royaume à cheval sur la Belgique, l'Allemagne et la France actuelles.
Paris, pour la première fois, est devenu capitale. C'est en son coeur, à l'emplacement de l'actuel Panthéon, que le roi franc a été inhumé...
Clovis, du baptême à la conquête de l'Occident
Précision : pour lire les légendes des illustrations, faites glisser la souris sur ces dernières.