Miesięcznik Kulturalno-Społeczny wydawany przez Stowarzyszenie Przyjaciół C.K. Norwida/Association"LES AMIS DE C.K. NORWID"("uprzednio przez "Editions-Casimir-le-Grand" do czerwca 2008 jako "TECZKA" (ed. papier.) I.N.P.I. N0 Brevet:98/71 94 32, Nr 41 Copyright: Jadwiga Dąbrowska, założycielka pisma i właściciel tytułu, obecnie Sekretarz generalny Association"LES AMIS DE C.K.NORWID"
środa, 30 października 2013
CHER ET BEAU NEVEU
CHER ET BEAU NEVEU,
W ARCHIWACH BIBLIOTEKI POLSKIEJ W PARYŻU, parç lat temu odnaleziono dokumenty złożone tam przez rodzinę
Kamieńskich(w1896) –jest to mianowicie korespondencja miçdzy Ksiçzną Carolyne (Karolina) de SAYN- WITTGENSTEIN(Polka, ktôrej majętności na Ukrainie skonfiskowałCar a która, znalaz ła siç w trudnej sytuacji materialnej i towarzyskiej. Zamieszkala w palacu Altenburg w Weimarze, przy kompozytorze wçgierskim Liszcie, w ktôrym siç zakochala i ktôremu towarzyszyla przez resztç zycia. Poniewaz ze wzglçdu na liczne koncerty, Liszt czçsto wyjezdzal, Księżna zostawała sama i, nie majac kontaktôw towarzyskich na miejscu, poniewaz miejscowa « Société » od niej siç odsunçla, ze wzglçdu na dwuznaczność jej sytuacji, nudziła siç. Zaczçła więc pisać listy, a miała do tego niebylejaki talent. Cięte piôro, poczucie humoru i umiejçtnosc' obrazowania wydarzen czynily z jej listôw obraz świata i ludzi, ws'rôd ktôrych przebywała( mimo, Że była właściwie na wygnaniu,poniewaz nie otrzymała obywatelstwa niemieckiego (albo raczej oficjalnego prawa pobytu w Ksiçstwie Weimaru). Była wiçc tylko tolerowana.
Jej stalym korespondentem zostałmieszkającyw Paryżu, jej dalszy kuzyn( « issu de germain »);młody Mieczysław Kamieński
Korespondencja obejmuje lata 1855 -1856 i liczy 37 listôw..I tu wyłania się z tej towarzyskiej wymiany listôw osobisty dramat dwojga młodych ludzi: Marii, côrki KsięŻny Karoliny; i Mieczysława. Wczytujac się w Listy niczego się na ten temat nie dowiemy. Dopiero zapoznajac siç z dołączonym do tomu « Pamiçtnikiem « Kamieńskiego możemy dostrzec jakie były prawdziwe kulisy życia i uczćc' uczestniczących w korespondencji osôb. Księżna Karolina przeznaczala rçkç swej côrki dla kogoś z niemieckiej arystokracji i o Kamieńskim jako przyszłym zięciu,słyszec' nie chciała. Mieczysław,
natomiast, był zakochany w Marii i to z wzajemnością. Widać to z kart « Pamiçtnika », w ktôrym wyraża nadzieję że « kiedys' » uda im się spelnić' wspôlne marzenie i połączyc' węzŁem małżeńskim.
Gdy w końcu pojmie, że nigdy do tego nie dojdzie, a Maria zostaje wydana za Ks. Hohenlohe, Mieczysław postanawia siç « zagłodzić ». Samobójstwa popełniać nie chce, a samotne życie mu nie odpowiada.
Księżna Karolina, osoba bystra i w dyplomacji pływająca jak ryba w wodzie, oczywiście zdawała sobie sprawç z następstw swego postçpowania. Jednak ôwczesne środowiska dworskie i arystokratyczne dbałyprzede wszystkiem o nazwisko, pochodzenie i zamożnośc' ew, kandydata na zicia, a jesli byl np
od côrki znacznie starszy, upatrywały w takim związku wiçkszą stabilność . Co,zreszta, nie zawsze siç sprawdzało.
Same listy Księżny sa też interesujace jako opi
środowiska weimarskiego dworu i panujących na nim stosunkôw, oraz portretôw osôb, z ktôrymi na codzien siç stykala;
Kamieński z kolei, przekazywal rôzne « paryskie » wieści i « plo-
teczki « ktôrych była ciekawa.
Złośliwości, nie zawsze wyrażônej w elegancki sposôb; pełne sąwybrane przez Autorkç MmeMarie-Paule RAMBEAU, fragmenty listôw osob postronnych, opisujących wygląd, charakter i zachowanie Ksiçżn yJ.est uważana za brzydką o zakrzywionym nosie, gadulską i złośliwa, jednak o bardzo żywym spojrzeniu i duzej inteligencji. Jej uwielbienie dla Liszta nie ma granic. Zajmowala siç nim bardzo a w jednym z pokoi rezydencji urzadzila « Muzeum Liszta » gromadzac rozmaite pamiątki z jego podrôzy i koncertôw. Towarzyszyla kompozytorowi w niekt^rych jego « tournées » np w w Berlinie;gdzi,.XII;1855 r.go szczegôlnie fetowano i gdzie gral w wielkiej sali Konserwatorium.
« Jego fotel byl ozdobiony liśćmi lauru i otaczał go Komitet specjalnie powstały dla urzadzenia publicznych obchodôw z
okazji jego przybycia do Berlina ».
Pani M.P.Rambeau spçdziła nad Listami i Pamiçtnikiem 4 lata, starając się odcyfrowac'rôżne charaktery pisma, nazwiska i
miejsca. Wswej pracy podaje rozmaite fragmenty listôw osôb trzecich. Odczytywal je znakomicie pan Witold Zahorski, modulujac odpowiednio glos
Warto zacytować przynajmniej jeden lub dwa takie urywki jako
uzupelnienie odczytu.
1) Z Listu p. Jules Janin do zony z data14.X.1853 :
« C'est une bonne femme au nez pointu,assez bien faite, assez laide, elle fume des cigares comme un grenadier, elle a les dents noires comme le cul de la poêle ;évidemment, elle est un peu folle,et j'ai bien peur qu'elle ne rende le pauvre diable (chodzi o Liszta)bien malheureux avec ses folies ».
Ksiçżna nie była w paleniu cygar odosobniona. Paliła je także George Sand; ale jakoś nikt nie napisał; że miała czarne zęby.
Liszt widocznie znosił spokojnie te wszystkie zachowania.
Z Listu Księżny do Kamiń skiego fragment dowodzaący wielkiego wyczucia malarskiego opisujący organy w kościele wMerseburgu, gdzie Liszt koncertował na organach utwory Stradelli , a jego przyjaciel zagrał « LA FANTAISIE DU PROPHÈTE Liszta .
« Une blème auréole de lumière s'étendait autour de l'architecture de l'orgue dont les larges et minces, longs et courts tuyaux brillaient comme les colonnades d'un temple de gnome à nos regards , qui se demandaient , surpris, si c' etait la lumière qui tonnait et pleurait, soupirait et mugissait tour à tour , ou bien si c'étaient les sons qui brillaient ainsi dans l' obscurité profonde et jetaient quelques lueurs fantasques , quelques rayons brisés sur les arceaux des voûtes »
tekst o wieczorze Jadwiga Dąbrowska
czwartek, 8 sierpnia 2013
POETIQUE PICARDIE, LA FÊTE DE LA POESIE se tient chaque année place Saint Sulpice à Paris , sous de blanches tentes , à l'ombre de l'imposante eglise du même nom. C'est au confluent de la Seine et de l'Oise que se sont installés les deux Stands de lq Picardie - Editrice et Poétique avec ses petits catalogues décorés de carrés multicolores: bleu, orange et blanc. publiés à cette occasion par le Centre Régional Livre et Lecture situé à Amiens. Ils contiennent les adresses de 24 Maisons d'Edition , une Carte symbolique de la Région et les présentations de deux Revues : - "LA PASSE" - une revue des langues poétiques, - " LES AMIS DU ROMQN POPULAIRE - CENTRE ROCAMBOLE (dep1984). En plus les catalogues présentent de brèves biographies de quelques 21 poètes et les titres de leurs recueils. L'Edito de Sylviane Leonetti, Présidente du Centre Régional Livre et Lecture Picardie, souligne le rôle essentiel de l'Editeur dans le Contact entre l'Oeuvre (poétique) et le public , au niveau régional - qui permet de faire connaître les écrits de poètes picards et "de conserver et valoriser le patrimoine écrit en région", grâce à l'activité de quatre Commissions expertes; Site internet : www.c r 21 - picardie .org; Courriel : contact@cr 21 - picardie .org Il existe aussi le MINISTÈRE UNIVERSEL DES POÉSIENS (MUP) groupe international de créateurs regroupant plasticiens et poètes autour des préoccupations de po-éthiques . Il a été créé en mars 2009 à Cotonou, lors de la Semaine internationale de la poésie francophone; L'Adoption des Iles Grecques par les poètes par les poètes répond au désir de soutien au peuple grec et aux autres peuples d'Europe actuellement mis à mal dans la grande réorganisation capitaliste du monde. "LE MINISTÈRE UNIVERSEL DES POÉSIENS ET LA GRÈCE" est une publication qui"permet à ceux quine sont pas engagés dans l'action politique et sociale de prendre conscience de cette situation absurde. La Maison Nomade de poésie en Picardie établit les liens entre la poésie, la parole et l'univers des jardins. Cette présentation est destinée; aux Villes et Villages fleuris, Offices de Tourisme de Picardie et à tous ceux qui veulent accompagner leurs" espaces natures" d'un regard poétique. (Jean .foucault.jf@orange.fr- ou - sebastien.sireau@laposte.net) Voici pour terminer une strophe du poème de Jean-Claude Touzeil :"Dans mon jardin : "Dans mon jardin Poussent des simples Si faciles si faciles Que le sot Qui les cueille En devient savant"
POETIQUE PICARDIE, LA FÊTE DE LA POESIE se tient chaque année place Saint Sulpice à Paris , sous de blanches tentes , à l'ombre de l'imposante eglise du même nom. C'est au confluent de la Seine et de l'Oise que se sont installés les deux Stands de lq Picardie - Editrice et Poétique avec ses petits catalogues décorés de carrés multicolores: bleu, orange et blanc. publiés à cette occasion par le Centre Régional Livre et Lecture situé à Amiens. Ils contiennent les adresses de 24 Maisons d'Edition , une Carte symbolique de la Région et les présentations de deux Revues : - "LA PASSE" - une revue des langues poétiques, - " LES AMIS DU ROMQN POPULAIRE - CENTRE ROCAMBOLE (dep1984). En plus les catalogues présentent de brèves biographies de quelques 21 poètes et les titres de leurs recueils. L'Edito de Sylviane Leonetti, Présidente du Centre Régional Livre et Lecture Picardie, souligne le rôle essentiel de l'Editeur dans le Contact entre l'Oeuvre (poétique) et le public , au niveau régional - qui permet de faire connaître les écrits de poètes picards et "de conserver et valoriser le patrimoine écrit en région", grâce à l'activité de quatre Commissions expertes; Site internet : www.c r 21 - picardie .org; Courriel : contact@cr 21 - picardie .org Il existe aussi le MINISTÈRE UNIVERSEL DES POÉSIENS (MUP) groupe international de créateurs regroupant plasticiens et poètes autour des préoccupations de po-éthiques . Il a été créé en mars 2009 à Cotonou, lors de la Semaine internationale de la poésie francophone; L'Adoption des Iles Grecques par les poètes par les poètes répond au désir de soutien au peuple grec et aux autres peuples d'Europe actuellement mis à mal dans la grande réorganisation capitaliste du monde. "LE MINISTÈRE UNIVERSEL DES POÉSIENS ET LA GRÈCE" est une publication qui"permet à ceux quine sont pas engagés dans l'action politique et sociale de prendre conscience de cette situation absurde.
ZIELONA NORMANDIA
Podzielona administracyjnie na Haute Normandie (w głębi lądu ) i Basse Normandie
położoną nad morzem.
Bramę do niej stanowi urocze miasteczko Carentan . pełne zabytkowych budowli m z
pięknym kościołem romanskim z XII-ego w. oraz gotycką świątynią z XVgo w.
pod wezwaniem Notre Dame de Carentan poświęconą w 1470 r.
Zieleń stanowi wielki urok Normandii – lesiste pagórki otaczają miasteczka. do któ-
rych dojeżdża się drogą obsadzoną drzewami .wylaną czerwonym asfaltem i przedzie-
loną białą linią pośrodku.
Port- Bail. nadmorska miejscowość ,w której spędzam 3 dni, posiada piękną plażę i
można z niej korzystać gdy morze przypływa i woda jest niemal wolna od alg.
Z okien pierwszego piętra dwusetletniego domu widać błękitny pasek morza.
Dom jest . pełen pięknych mebli i artystycznych przedmiotów nqgromadzonych
i rozmieszczonych gustownie przez uroczą panią domu.
W sobotę popołudniu jedziemy do Honfleur gdzie w jednej z Galerii ma odbyć się
koncert.
Honfleur.- stary port , w którego basenie stoi mnóstwo żaglówek w oczekiwaniu na
płótna. Tuż nad basenem natrafiamy na średniowieczny skład soli z szeroką
bramą.
Wdłuż wąskich uliczek pełno galerii sztuki i artystycznych przedmiotów .dzieł
okolicznych artystów, których bardzo wielu zamieszkuje Dolną Normandię.
Trafiamy z pewnym trudem do białej Galerii.VILLA DOMUSE wyjątkowo bogatej
i posiadającej na dodatek stary XIX-czny fortepian Steinway. o miękkim dźwięku.
Na ścianach obrazy., na półkach wiele pięknych i oryginalnych prac regionalnych
---artystów.
Zwracają moją uwagę 2 fajansowe Madonny z Dzieciątkiem (o których galerzysta
mówi oględnie. Że to MATERNITE (Macierzyństwo) żeby nie użyć terminu religijnego
Zostały wykonane przez p. Pierre Damourette mieszkającego w okolicy Villedieu-les
Poeles . W stylu barokowym malowane bardzo kolorowo.
Inny « obiekt « to zadziwiające dwa « Kryształowe Drzewa » m,wykonane przez
panią Miriam Pieplu ,również regionalną artystkę.
Właściciel Galerii. mily i uprzejmy. wielce rad, że może pokazać swoje zbiory .
Opuszczamy Białą Galerię okolo 22 g. i rozpoczynamy nocn ąprzechadzkę
po mieście. Do Port-Bail powracamy o 3ej nad ranem.
,,,,NIEDZIELA 22VII. Wielkie miejscowe Swięto .Rozpoczyna je uroczysta Msza .św.
Kościół pełen i wszyscy śpiewają . W alei starych drzew stoły i namioty.
….Proboszcz wita się ze wszystkimi po Mszy przed wejściem i błogoslawi ten dzień
świąteczny.
Stoły rozstawione - Do kubeczków spływa bardzo dobry Cidre Bouché.
Orkiestra zaczyna grać stare ludowe tańce bretonskie.normandzkie. « Taniec
Niedźwiedzia » . Chyba przywędrowal tu w Normanami,bo nie wydaje się by tu
kiedykolwiek żyły te sympatyczne stworzenia.
Tańczą tylko starsi. w strojach ludowych Pytam czemu nie ma młodych?
Odpowiadaja ze smutkiem : Le benevolat n existe plus chez les jeunes Il n y a pas
de repreneurs. Le patrimoine se perd ».
2/
….Tance są rytmiczne i wesołe - podskakuję sobie w takt. Wieczorem mają być ognie
sztuczne .
Robię zdjęcia strojów. Staram się też nagrać kilka tańców. Popołudnie poświęcamy
na wycieczkę w poszukiwaniu « Brocante » czyli Staroci gdzie za trzy grosze można
kupić bardzo ładne rzeczy. Stawiamy « Kanarka » pod drzewem i wędrujemy każda w
swoją stronę. Tak jest najlepiej .Natrafiam na stoisko książek – naturalnie. Księgarz
chwali mój zakup - « LES PEREGRINES » de Jeanne Bourin i biografia Champollion a
lądują w mojej czarnej torbie. Potem. na stoisku w porcelaną natrafiam na smukły
dzbanuszek z włoskiego » Bassano » - coś dla Pani Domu!
Odnajdujemy « Kanarka » i wracamy do Port-Bail
Wieczór spędzamy na plaży – medytując przed otwartą .falującą przestrzenią morza.
( przypomina mi się piosenka - «Morze, płyniemy w twoją niezmierzoną dal » chyba
pochodzi z « DARU POMORZA « przedwojennego statku szkoleniowego Marynarki).
W domu : pizza Margherita i czerwone wino. Poczem zapadamy w głęboki sen koły
sany lagodną morską falą.
Poniedziałek -
Budzę się o 7ej, wstaję – gimnastyka .i wymarsz po « bagietkę ».Gubię się w
miasteczku Nagle okazuje się. że nikt – ze stałych mieszkanców – nie zna nazw ulic
nawet tej przy której mieszka!! Planu miejscowości też nigdzie niema. Co za ludzie !!
Jasne z modrym!
Błądzę dłuższą chwilę . aż natrafiam na panią wychodzącą od weterynarza z
chorym pieskiem W biurze « Ambulances » sprawdzamy kierunek i pani (zamiejscowa )
odwozi mnie na ulicę Gilles Poerien. Panie jeszcze śpią!! Sniadam. Wreszcie budzą się.
Pijemy kawę i rozmawiamy o dniu minionym pełnym wrażeń, o projektach
wakacyjnych . Kasia twierdzi.że powinnam lecieć samolotem Ale tam gdzie się udaję
nie ma lotniska A ja w dodatku nie cierpię latać. Jestem całkowicie « przyziemna »
W Bielsku-Białej jest za to Muzeum J.Fałata..
Dziwni Normanie. Dowiaduję się, że « obcy akcent « tzn. nie miejscowy »- wywołuje
u nich nieufność ! W piekarni np. « mademoiselle » nie « rozumie » gdy proszę o
« baguette »..
Na poczcie podają mi rozmyślnie niewłaściwy kierunek dla poszukiwanej ulicy.
« Gościnność kwitnie »! A przecież Port-Bail żyje z turystyki Wikińska natura widać
przetrwała do dziś. Czy to nie dlatego M.le Maire nie zdołał tu stworzyć Domu
dla Bezdomnych Dzieci - co miał w projekcie??
We wtorek Pani domu odwozi mnie na stację do Carentan.Przy okazji zwiedzamy
miasteczko i piękny kościół( « gothique flamboyant « )p.w.Notre Dame i Swiętego
Leona, tu urodzonego. Który tu zostałbiskupem Zginął z ręki Wikingów Był to
wiek IX po Chr.
Wracam do Paryża!!
Marie
wtorek, 9 lipca 2013
ZBIGNIEW PIOTR LEON – POETA Z LASECZKA.
ZBIGNIEW PIOTR LEON – POETA Z LASECZKA.
NA stoisku APAJTE spotkałam krajana – poznanskiego poetę autora pięciu pięknych tomików
w tym PRZEZ PróG NADZIEI-- Wydawnictwo DSP Publishing – Chicago 2010.
Zaczął pisać Fraszki w szkole podstawowej. Za pierwszą go ukarano,ponieważ była bardzo
złośliwa i przeciw rodzicom skierowana. .
Leonie, Leonie co przyrzekłeś swojej żonie-
być jej wiernym i odżwiernym serca swoich bram
Niezrażony ,pisał dalej. Zwróciło to uwagę nauczycieli i uczestniczył recytując wiersze podczas
uroczystości szkolnych . Zaczął też śpiewać i przystał do Chóru szkolnego.
Od 1968 r. zaczął układać piosenki, które też sam śpiewał. Pierwszą poetycką piosenkę
pod tytułem -SERCE TO KWIAT – napisał pod wpływeł poety poznanskiego, Ryszarda
Daneckiego.
Póżniej, jako dyrektor Domu Kultury we wsi Dopiewo pod Poznaniem , utworzył pierwszy Zespół
Dziecięcy. -KOCI KLUB- .
Ten zespół wygrał dwukrotnie Eliminacje Wojewódzkie do Festiwali Piosenki Dziecięcej w
Sopocie i Koninie..
Kolejny Zespół pod nazwą „A TO MY. „ powstał w Poznaniu i również dwukrotnie zyskał
wielki aplauz dla małych solistów i zdobył Srebrny APLAUZ na Festiwalu w Koninie., Powstała
z tego repertuaru analogowa kaseta dziecięca. p.t.MA KOTEK CZTERY ŁAPKI”
W 2008 roku, szesnastoletnia wokalistka Ewa Kryza, nagrała płytę z 10-ma piosenkami,
pt POD PALMAMI” , która zyskała wielkie uznanie na radiowych internetowych listach
przebojów oraz na mp3 . wp.pl , gdzie miała notowania w okresie 4 lat od 90 do 99 procent.
Pan Zbigniew Roth jest jednak przede wszystkim wielkim patriotą i stawia Polskę w swej poezji
zawsze na pierwszym miejscu. Jego wiersze znalazły wielkie uznanie w kręgach Polonii
amerykanskiej Został tam zaproszony i spędził w Chicago 4 miesiące w 2012 r. W grudniu tego
samego roku został laureatem Konkursu Senior Spoko.2012. Jego 4 tomiki zostały wydane w
Chicago w latach 2009 – 2011., przy współpracy sponsorów, których reprezentowała pani Maria
Józefa Gromska, również poetka i patriotycznie nastawiona osoba. W ten sposób powstał pięknie
oprawiony „płomienisty” tomik pt. „PRZEZ PRóG NADZIEI „-
Jego 5 z kolei tomik ukazał się w Polsce, w maju br. p.t.” .PIEKNO ZAKLETE W ZYCIU”.
W tych.dniach targowych nasze Stowarzyszenie APAJTE miało swój Wieczór w Klubie
.Księgarza na Starym Rynku. Pan Zbigniew Roth wziął w nim udział. I odczytał kilka
swoich wierszy.. np.
DLA SERC POKRZEPIENIA.
„Niech Wam w sercu pozostanie
Również w mowie smak polskosci
Wiara – Prawość da przetrwanie
Na tej ziemi co Was gości.
Dajcie mądrość swym potomnym
Niech zaczerpną z niej co trzeba
By świadomym pochodzenia
Nie zabrakło nigdy chleba.
A gdy przyjdzie cien zwątpienia
Lub przydepnie noga wroga
Niech Was wzmacnia w każdej chwili
Wasza Polskość – Wiara w Boga.
Xxxxxx
.
.
CAŁA POLSKA BIEGA Z MAPA.
CAŁA POLSKA BIEGA Z MAPA.
Po przyjeżdzie do Warszawy, wyprawiłam się na Stadion Dziesięciolecia, w nadziei, że może tam się znów ktoś pluszcze. Nic z tego. Cicho i spokojnie . W recepcji przyjęto mnie uprzejmie,
zaprowadzono na wewnętrznz taras i pokazano miejsce po drugiej stronie gdzie znajdował się nasz Sektor. D2 i stoisko oznaczone 17/ BD2.
Zrobiłam zdjęcie na wszelki wypadek..
Zainteresowało mnie jednak co innego u wejścia do Stadionu wielki napis CAŁA POLSKA
BIEGA Z MAPA.i kilka stoisk informujących o co chodzi. W całym kraju zorganizowano wielki konkurs sportowy pod powyższym tytułem. Chodziło o ćwiczenie orientacji w terenie przez który należało przebiec w określonym czasie. Ponieważ były to zawody otwarte, mógł w nich wziąc udział każdy, niezależnie od wieku i można było też zrobić spacer orientacyjny.
Niestety nie miałam czasu na taką próbę. Przyjrzałam się jednak przebiegowi imprezy i uznałam pomysł za znakomity. Orientacja w terenie jest przydatna dla każdego . Znana jako jedno z ćwiczen harcerskich, została tutaj poszerzona na całe społeczenstwo.
I ludzie brali w niej udział chętnie i z radością i humorem. Młodzi i starsi. Dowiedziałam się od informatorów w kioskach, że są to zawody światowe i że najstarszym uczestnikiem jest Finn. ERKI ,,,, liczacy 97 lat. Oczywiście biega u siebie.
Natomiast na Stadionie brały udział całe rodziny nawet z dziećmi w wózkach w tempie
odpowiednim naturalnie. Zrobiłam tym uczestnikom kilka zdjęć a bobaski od razu się zorientowały że je fotografuję i upozowały się z miejsca.
Najważniejsze było to, że panowały pogoda ducha i dobry humor tak potrzebny dla spolecznego zdrowia – a tak nam w obecnej sytuacji nieraz brakujący.
Polacy – BIEGAJCIE Z MAPA. – to samo zdrowie.
¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
SPOTKANIA WARSZAWSKIE.
1/ Jak Poznaniacy :
Do wagonu metra wpada z piskiem i krzykiem cała grupa młodzieży- z nauczycielem. Pytam go skąd wracają?
„Właśnie zwiedziliśmy Ośrodek Edukacyjny Instytutu Pamięci Narodowej przy
Marszałkowskiej. Okazało się, że dużo wiedzieli o Katyniu – ale i skorzystali- „odpowiada.
A skąd przyjechali?
Z Poznania.To licealiści.
Ja także jestem z Poznania.
A na jakiej ulicy się Pani urodziła?
Na Mickiewicza.
A ja na Alejach Marcinkowskiego.
Tośmy krajanie. Jak Poznaniak z Poznanianką się spotka to zaraz się dogadają.
Pokazuję mu gazetç „WSPAK”, którą właśnie kupiłam na placyku przed „Centrum”
Oglada ją z ciekawością. Pani obok mnie też nie wiedziała, że taka istnieje. Zainteresowana. Ogólna radość ze spotkania. Zegnamy siç - „Do zobaczenia w Poznaniu.”
Na placyku przy „Centrum”, u wejścia do korytarza prowadzącego do tramwaju, stoją
dwie kobiety: jedna trzyma bukiecik konwalii na sprzedaż, druga arkusz z napisem wielkimi
literami: JESTESMY RODZINA WIELODZIETNA BEZ SRODKOW DO ZYCIA”.
Wymizerowane do ostateczności. W rozpaczą w oczach. Złotówki jakoś nie wpadają do
kubeczka. Konwalii nikt nie kupuje. Ludzie pędzą przed siebie do codziennej pracy.
Zresztą – kto chętnie zauważa nędzę? Ofiarowana bułka budzi uśmiech.
Opowiadam sprawę Jadze z Bawarii. Postanawiamy ofiarować kobietom
po jednej z naszych książek. Wręczam je następnego ranka – radość -
nareszcie coś więcej niż upokarzające grosze – uznanie za człowieka.
Nie wszystkie Spotkania w Warszawie są radosne.
----------------------------------------------------------------------------------------------
Dziś „Dzien Wiedenski”- przyjeżdża Pani Emilia Tomecka by podpisywać nową
książkę. Spotkałam też panią Haffner, dziennikarkę polską, koleżankę z Forum
Dziennikarzy w Tarnowie : w tym roku Forum odbędzie się na Górnym Sląsku i
potrwa tylko 4 dni. W Katowicach.Może uda się odwiedzić Zakład Chirurgii Serca
im.Prof. Zb.Religi . Dotkliwie odczuwa brak pieniędzy. A właśnie prowadzi prace
nad stworzeniem sztucznego serca dla DZIECI.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
PANI JOLANTA BABICZ.
Na scianie o krok od naszego stoiska – rozmieszczone piçkne grafiki. Oglądam je z ciekawoscią. I poznajç ich autorkę. Pani Joanna pochodzi z Lubartowa na Lubelszczyznie . Pracuje technika linorytu, co jej pozwala uniknać technik wymagających użycia kwasów, jak praca w metalu;.
.
„Najpierw założyłam rodzinç. Odchowaliśmy dzieci i mogłam oddać siç mojej pasji;
Jestem absolwentka Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi którą ukonczyłam w 2009 r. uzyskując tytuł magistra grafiki komputerowej.
Początkowo pracowałam wyłącznie tą techniką. Potem jednak wróciłam do pracy ręką..
To jednak lepiej.
Poszczególne cykle grafik Pani Jolanty noszą tytuły : „TEATR”, „ BLUSZCZ” „TOWARZYSZ
PODRÖZY”.
Cała twórczość skupia siç wokół Człowieka i jego powiązań z przyrodą..
Uprawia wyłącznie grafikę czarno-białą, dużego formatu, wypełnioną światłem(„Teatr”) lub przedstawiającą grę bieli i czerni ( „Bluszcz I”) a właściwie światła i cienia- jaką często możemy widzieć wokół siebie. Prace tyczące „Teatru”to Maski , prace pod ogólnym tytułem „Bluszcz”-to krajobrazy pełne subtelnej gry czerni i bieli. Zwykle czerni na tle bieli; ale bywa też odwrotnie – delikatnej białej kreski na tle głębokiej czerni ( „Bluszcz VI”).;
Są też grafiki refleksyjne jak „Linia nieba” - w trzech rycinach.
Sam tekst rozmowy przeprowadzonej z artystką w dniu 16.V. 13, niewiele oddaje z jej sztuki.
Ilustracje bçdą oczywiście dodane.
J.Dąbrowska
¨
poniedziałek, 10 czerwca 2013
ZBIGNIEW PIOTR LEON – POETA Z LASECZKA.
NA stoisku APAJTE spotkałam krajana – poznanskiego poetę autora pięciu pięknych tomików
w tym PRZEZ PRÓG NADZIEI-- Wydawnictwo DSP Publishing – Chicago 2010.
Zaczął pisać Fraszki w szkole podstawowej. Za pierwszą go ukarano,ponieważ była bardzo
złośliwa i przeciw rodzicom skierowana. .
Leonie, Leonie co przyrzekłeś swojej żonie-
być jej wiernym i odżwiernym serca swoich bram
Niezrażony ,pisał dalej. Zwróciło to uwagę nauczycieli i uczestniczył recytując wiersze podczas
uroczystości szkolnych . Zaczął też śpiewać i przystał do Chóru szkolnego.
Od 1968 r. zaczął układać piosenki, które też sam śpiewał. Pierwszą poetycką piosenkę
pod tytułem -SERCE TO KWIAT – napisał pod wpływeł poety poznanskiego, Ryszarda
Daneckiego.
Póżniej, jako dyrektor Domu Kultury we wsi Dopiewo pod Poznaniem , utworzył pierwszy Zespół
Dziecięcy. -KOCI KLUB- .
Ten zespół wygrał dwukrotnie Eliminacje Wojewódzkie do Festiwali Piosenki Dziecięcej w
Sopocie i Koninie..
Kolejny Zespół pod nazwą „A TO MY. „ powstał w Poznaniu i również dwukrotnie zyskał
wielki aplauz dla małych solistów i zdobył Srebrny APLAUZ na Festiwalu w Koninie., Powstała
z tego repertuaru analogowa kaseta dziecięca. p.t.MA KOTEK CZTERY ŁAPKI”
W 2008 roku, szesnastoletnia wokalistka Ewa Kryza, nagrała płytę z 10-ma piosenkami,
pt POD PALMAMI” , która zyskała wielkie uznanie na radiowych internetowych listach
przebojów oraz na mp3 . wp.pl , gdzie miała notowania w okresie 4 lat od 90 do 99 procent.
Pan Zbigniew Roth jest jednak przede wszystkim wielkim patriotą i stawia Polskę w swej poezji
zawsze na pierwszym miejscu. Jego wiersze znalazły wielkie uznanie w kręgach Polonii
amerykanskiej Został tam zaproszony i spędził w Chicago 4 miesiące w 2012 r. W grudniu tego
samego roku został laureatem Konkursu Senior Spoko.2012. Jego 4 tomiki zostały wydane w
Chicago w latach 2009 – 2011., przy współpracy sponsorów, których reprezentowała pani Maria
Józefa Gromska, również poetka i patriotycznie nastawiona osoba. W ten sposób powstał pięknie
oprawiony „płomienisty” tomik pt. „PRZEZ PRóG NADZIEI „-
Jego 5 z kolei tomik ukazał się w Polsce, w maju br. p.t.” .PIEKNO ZAKLETE W ZYCIU”.
W tych.dniach targowych nasze Stowarzyszenie APAJTE miało swój Wieczór w Klubie
Księgarza na Starym Rynku. Pan Zbigniew Roth wziął w nim udział. I odczytał kilka swoich
wierszy.. np
DLA SERC POKRZEPIENIA.
„Niech Wam w sercu pozostanie
Również w mowie smak polskosci
Wiara – Prawość da przetrwanie
Na tej ziemi co Was gości.
Dajcie mądrość swym potomnym
Niech zaczerpną z niej co trzeba
By świadomym pochodzenia
Nie zabrakło nigdy chleba.
A gdy przyjdzie cien zwątpienia
Lub przydepnie noga wroga
Niech Was wzmacnia w każdej chwili
Wasza Polskość – Wiara w Boga.
Xxxxxx
.
.
wtorek, 14 maja 2013
R.Kaminski- Histroria Panstwa Izrael.
Jest to ksiazka niezyjacego juz autora o powstaniu tego panstwa...
niedziela, 28 kwietnia 2013
LITERATURA JEST TROSKĄ
Literatura jest troską o świat.
Z Wojciechem Kudybą rozmawia Jadwiga Dąbrowska
Podczas dzisiejszego wieczoru w Gelerie Roi Dore wystąpił Pan w roli
krytyka literackiego, odsłonił Pan także część swojej poetyckiej
wrażliwości. Czuje się Pan przede wszystkim poetą?
To na pewno ważna część mojej aktywności, lecz wiem też, że rola pisarza to nie jedyna
rola, jaką gram na scenie życia. Piszę, poruszam się w ramach pewnej wspólnoty literackiej,
publikuję wiersze, one funkcjonują w pewnej przestrzeni społecznej, zdobywają uznanie. Ale
przecież to nie jest całe moje życie. Jestem też pracownikiem naukowym, krytykiem
literackim, mężem, ojcem, kibicem…
Mnie jednak interesuje przede wszystkim Pana droga poetycka. Pana
książka Tyszowce i inne miasta pozwala przypuszczać, że wszystko zaczęło
sie właśnie tam – na dzisiejszych kresach wschodnich Polski.
Tak, Tyszowce to niewielkie miasteczko na Zamojszczyźnie. Miałem trzy lata, gdy tam
zamieszkali moi rodzice, tam mieszkałem aż do matury. W liceum dowiedziałem się, że to
miejsce ma ogromne znaczenia w liryce Arnolda Słuckiego, potem natrafiłem na
opowiadanie Singera o Tyszowcach. Pod koniec liceum nastąpiło we mnie jakieś
przebudzenie literackie – pod wpływem opowiadań Brunona Schulza. Wtedy napisałem
pierwszy wiersz.
Ale próby mityzacji rzeczywistości pojawiają się dopiero w późniejszych
Pana tomach. Czy to oznacza, że między pierwszymi fascynacjami a
dojrzałą twórczością była jakaś przepaść?
Tak, chyba tak to trzeba nazwać. Gdy zacząłem studiować polonistykę, zdałem sobie
sprawę, że to, co piszę nie ma ciężaru, jest miałkie i bezwartościowe. Zrozumiałem, że nie
mogę lekceważyć tradycji literackiej, a jednocześnie muszą zbudować własny język poetycki
– przekonujący, mający jakąś wagę.2/
Pana debiutancki tom ma tytuł Wierność w małej rzeczy. Czy to oznacza, ze
terminował Pan w szkole Zbigniewa Herberta?
Pewnie tak, ale to nie takie proste. Myślę raczej, że chodziłem do wielu szkół. Ważni byli dla
mnie Herbert, Miłosz, Polkowski, ale także Różewicz i Krynicki, a z autorów zagranicznych
Rilke, Eliot, Heaney.
Wymienia Pan nazwiska poetów współczesnych, ale w Pana wierszach
pojawiają się cytaty i parafrazy z wierszy Kochanowskiego, Mickiewicza, a
w tomie Gorce Pana także Tetmajera i Kasprowicza…
To prawda. Wymieniłem nazwiska tych mistrzów, u których rzeczywiście uczyłem się
warsztatu i którzy mnie kształtowali. A sprawa cytatów to trochę co innego. Ona ma związek
z ważną dla mnie ideą poezji jako dialogu. Te wszystkie nawiązania do cudzych tekstów to
moja rozmowa z duchami, dialog z tymi okruchami ich dzieł, które funkcjonują w naszej
kulturze, w naszym języku. Próbuję powiedzieć, że one wciąż mówią coś o nas samych – tu i
teraz. Wciąż są na tyle ważne, że warto podejmować z nimi dyskusję. Wspomniała Pani o
książce „Gorce Pana” – ona cała jest właściwie dyskusją z polską tradycją przedstawiania
gór w poezji. Najpierw na poziomie samego wyboru pasma górskiego. Tatry mają świetne
portrety w wielu wierszach. Gorce – niemal żadnego. Potem na poziomie wyobraźni
poetyckiej i stylu. Mam wrażenie, że modernistyczny sposób pisania o górach już się
wyczerpał, a nowego nikt dotąd nie odkrył. Starałem się pokazać góry jako przestrzeń
specyficznego oczyszczenia, otwarcia na świat, przestrzeń doświadczenia duchowego. Nie
mamy dziś w Polsce zbyt wielu dobrych wierszy o górach…
Książka wypełnia pewną lukę. Zauważyli to krytycy, a tom został
wyróżniony podczas gali nagrody im. Józefa Mackiewicza w 2008r.
Tak. To było dla mnie bardzo ważne wyróżnienie. Poczułem, że moje górskie doświadczenie
nie jest tylko moją własnością, ale jest wiele osób które podobnie przeżywają swoje
wysokogórskie wędrówki… Chodziło też o coś innego. Ta nagroda przyszła w trudnym i
smutnym okresie mojego życia. Po debiutanckim zbiorku pisałem bardzo mało, miałem
zamiar zerwać z poezją. Tom Tyszowce i inne miasta był jakby moim drugim – późnym
debiutem, nie wiedziałem czy to jednorazowy przypływ sił, czy coś trwalszego. Nagrodzone
Gorce przekonały mnie, że trzeba iść dalej, że to ma sens. Pokusa zejścia ze ścieżki
twórczości zawsze była we mnie silna, bo pokonywałem kolejne stopnie drogi naukowej.
Najpierw doktorat o Norwidzie, potem habilitacja o twórczości Janusza Stanisława Pasierba
– tak dobrze wpisanego w pejzaż paryskiej polonii. Poza tym praca na uczelni też wciąga.
Najpierw pracowałem w Instytucie Filologii Polskiej w Wyższej Szkole w Nowym Targu, a od 3/
2008 jestem profesorem literatury współczesnej w Uniwersytecie Kardynała Stefana
Wyszyńskiego w Warszawie, zajmuję się najnowszą kulturą literacką.
No właśnie: góry to dla Pana nie tylko przestrzeń natury, ale i kultury –
sięga Pan w tych wierszach do kultury góralskiej i w ogóle do ludowej wizji
świata. Czy to nie kłóci się z powołaniem naukowca?
Skądże znowu. Myślę, że raczej to ważne uzupełnienie. Ludowa wizja świata rzeczywiście
jest mi bardzo bliska. Dziś w przesadnie unaukowionym, stechnicyzowanym,
„odczarowanym” świecie, gdy natura oglądana jest wyłącznie jako przedmiot użytkowy lub
estetyczny, tęsknimy za jakimiś bardziej humanistycznym sposobem przeżywania kontaktu z
przyrodą, takim który na powrót pozwoliłby docenić jej cudowność, jej tajemniczość. O zapis
takiego kontaktu z naturą mi chodziło, musiałem jednak stworzyć bohatera, który mógłby w
sposób wiarygodny podzielić się takim doświadczeniem. Często w tych wierszach mówi więc
prosty człowiek gór. Znam wielu górali , często z nimi rozmawiam, śpiewam przy ognisku, na
szczęście udaje mi się wtedy zapominać, że jestem naukowcem. Te wiersze powstały
zresztą głównie podczas medytacji - w czasie długich wędrówek, w schroniskach lub
namiocie. Rodziły się o różnych porach roku – zawsze jednak w ciszy.
Czy najnowszy Pana tom Ojciec się zmienia można więc nazwać zbiorem
medytacji na temat ojcostwa?
Nie wiem… Jest w nim sporo humoru. Krytycy dotąd jakoś tego nie zauważyli, pisano sporo
o wieloznaczności postaci ojca, o tym, że jest on ujmowany z wielu stron, że mówi się w
wierszach o przemianach roli ojca we współczesnej kulturze itp… Więc pewnie ma Pani
rację – to jest rozważanie o tym, co to znaczy być ojcem, co znaczy stracić ojca – bo sporo
tam piszę o śmierci mojego taty. Ale jest też o doświadczeniu swoistej „utraty” syna, o tym,
że przychodzi dzień, gdy syn odchodzi – nie zawsze w tę stroną o której marzyliśmy, o tym,
że się na niego czeka. Tom rzeczywiście ma też głębszy wymiar, opowiada o „śmierci ojca” w
naszej kulturze – a więc także o tym, czym jest tzw. „śmierć Boga”. Próbuję opisać ten
proces trochę inaczej niż do tej pory to czyniono. Nie pytam o to, co czuje człowiek, gdy
„umiera” mu Bóg. O tym już sporo napisano. Bardziej interesuje mnie to, co może czuć Bóg,
gdy umiera mu człowiek…
Ten tom również był wyróżniony, ale nagroda przypadła wydawcy. Trzy
ostatnie książki konsekwentnie wydał Pan w serii „Biblioteka Toposu”. Z
pismem „Topos” związany jest Pan wiele lat. Jaką rolę odgrywa ono dziś w
Polsce?3/
Myślę, że coraz większą. Pojawiają się głosy, że to dziś najlepsze czasopismo literackie w
Polsce – najbardziej otwarte, najprężniej działające: wydaje plakaty i tomy poetyckie, książki
krytyczne i prozatorskie, organizuje festiwale, promuje młodych poetów. Redaktor naczelny,
Krzysztof Kuczkowski zgromadził wokół pisma bardzo ciekawe środowisko literackie czy
nawet grupę literacką. Niedawno ukazał się ”Topos” z wypowiedziami programowymi, ale są
też numery poświęcone pojedynczym uznanym autorom. Właściwie wszyscy nestorzy
polskiej poezji mieli już zeszyty sobie poświęcone, pojawiają się numery dedykowane nieco
młodszym – planowy jest np. zeszyt poświęcony twórczości Krzysztofa Jeżewskiego, którego
dziś widzieliśmy w Galerie Roi Dore…
Czy można powiedzieć, że ”Topos” wypracował swoją własną odrębną
wizję literatury i jej zadań?
Trzeba zapytać: odrębną od czego. Jeśli odpowiemy odrębną od najbardziej głośnych
bieżących czasopism i środowisk literackich, to ostrożnie można powiedzieć, że tak. „Topos”
proponuje taką wizję literatury, w której zasadniczym zadaniem pisarza nie jest dbanie o
samego siebie, ale o rzeczywistość. Literatura to forma troski o świat – o to kim jest w nim
człowiek i jakie więzy łączą go z tradycją, z innymi ludźmi i z przyrodą. Pisanie jest w tym
sensie formą dialogu ze światem. Nie jest monologiem – jest otwarte na to, co poza nią
samą, otwarta na to, co poza językiem. Pisarz to ktoś otwarty, a nie ktoś zamknięty w sobie.
Myślę że środowisko pisma tak mniej więcej rozumie rolę pisarza i pisania.
Czego więc życzyć Panu i „Toposowi”?
Może tego, żebyśmy wierzyli w istnienie świata i nie tracili nadziei…
A zatem : wytrwałości i nadziei!
Dziękuję za rozmowę.
Z Wojciechem Kudybą rozmawia Jadwiga Dąbrowska
Podczas dzisiejszego wieczoru w Gelerie Roi Dore wystąpił Pan w roli
krytyka literackiego, odsłonił Pan także część swojej poetyckiej
wrażliwości. Czuje się Pan przede wszystkim poetą?
To na pewno ważna część mojej aktywności, lecz wiem też, że rola pisarza to nie jedyna
rola, jaką gram na scenie życia. Piszę, poruszam się w ramach pewnej wspólnoty literackiej,
publikuję wiersze, one funkcjonują w pewnej przestrzeni społecznej, zdobywają uznanie. Ale
przecież to nie jest całe moje życie. Jestem też pracownikiem naukowym, krytykiem
literackim, mężem, ojcem, kibicem…
Mnie jednak interesuje przede wszystkim Pana droga poetycka. Pana
książka Tyszowce i inne miasta pozwala przypuszczać, że wszystko zaczęło
sie właśnie tam – na dzisiejszych kresach wschodnich Polski.
Tak, Tyszowce to niewielkie miasteczko na Zamojszczyźnie. Miałem trzy lata, gdy tam
zamieszkali moi rodzice, tam mieszkałem aż do matury. W liceum dowiedziałem się, że to
miejsce ma ogromne znaczenia w liryce Arnolda Słuckiego, potem natrafiłem na
opowiadanie Singera o Tyszowcach. Pod koniec liceum nastąpiło we mnie jakieś
przebudzenie literackie – pod wpływem opowiadań Brunona Schulza. Wtedy napisałem
pierwszy wiersz.
Ale próby mityzacji rzeczywistości pojawiają się dopiero w późniejszych
Pana tomach. Czy to oznacza, że między pierwszymi fascynacjami a
dojrzałą twórczością była jakaś przepaść?
Tak, chyba tak to trzeba nazwać. Gdy zacząłem studiować polonistykę, zdałem sobie
sprawę, że to, co piszę nie ma ciężaru, jest miałkie i bezwartościowe. Zrozumiałem, że nie
mogę lekceważyć tradycji literackiej, a jednocześnie muszą zbudować własny język poetycki
– przekonujący, mający jakąś wagę.2/
Pana debiutancki tom ma tytuł Wierność w małej rzeczy. Czy to oznacza, ze
terminował Pan w szkole Zbigniewa Herberta?
Pewnie tak, ale to nie takie proste. Myślę raczej, że chodziłem do wielu szkół. Ważni byli dla
mnie Herbert, Miłosz, Polkowski, ale także Różewicz i Krynicki, a z autorów zagranicznych
Rilke, Eliot, Heaney.
Wymienia Pan nazwiska poetów współczesnych, ale w Pana wierszach
pojawiają się cytaty i parafrazy z wierszy Kochanowskiego, Mickiewicza, a
w tomie Gorce Pana także Tetmajera i Kasprowicza…
To prawda. Wymieniłem nazwiska tych mistrzów, u których rzeczywiście uczyłem się
warsztatu i którzy mnie kształtowali. A sprawa cytatów to trochę co innego. Ona ma związek
z ważną dla mnie ideą poezji jako dialogu. Te wszystkie nawiązania do cudzych tekstów to
moja rozmowa z duchami, dialog z tymi okruchami ich dzieł, które funkcjonują w naszej
kulturze, w naszym języku. Próbuję powiedzieć, że one wciąż mówią coś o nas samych – tu i
teraz. Wciąż są na tyle ważne, że warto podejmować z nimi dyskusję. Wspomniała Pani o
książce „Gorce Pana” – ona cała jest właściwie dyskusją z polską tradycją przedstawiania
gór w poezji. Najpierw na poziomie samego wyboru pasma górskiego. Tatry mają świetne
portrety w wielu wierszach. Gorce – niemal żadnego. Potem na poziomie wyobraźni
poetyckiej i stylu. Mam wrażenie, że modernistyczny sposób pisania o górach już się
wyczerpał, a nowego nikt dotąd nie odkrył. Starałem się pokazać góry jako przestrzeń
specyficznego oczyszczenia, otwarcia na świat, przestrzeń doświadczenia duchowego. Nie
mamy dziś w Polsce zbyt wielu dobrych wierszy o górach…
Książka wypełnia pewną lukę. Zauważyli to krytycy, a tom został
wyróżniony podczas gali nagrody im. Józefa Mackiewicza w 2008r.
Tak. To było dla mnie bardzo ważne wyróżnienie. Poczułem, że moje górskie doświadczenie
nie jest tylko moją własnością, ale jest wiele osób które podobnie przeżywają swoje
wysokogórskie wędrówki… Chodziło też o coś innego. Ta nagroda przyszła w trudnym i
smutnym okresie mojego życia. Po debiutanckim zbiorku pisałem bardzo mało, miałem
zamiar zerwać z poezją. Tom Tyszowce i inne miasta był jakby moim drugim – późnym
debiutem, nie wiedziałem czy to jednorazowy przypływ sił, czy coś trwalszego. Nagrodzone
Gorce przekonały mnie, że trzeba iść dalej, że to ma sens. Pokusa zejścia ze ścieżki
twórczości zawsze była we mnie silna, bo pokonywałem kolejne stopnie drogi naukowej.
Najpierw doktorat o Norwidzie, potem habilitacja o twórczości Janusza Stanisława Pasierba
– tak dobrze wpisanego w pejzaż paryskiej polonii. Poza tym praca na uczelni też wciąga.
Najpierw pracowałem w Instytucie Filologii Polskiej w Wyższej Szkole w Nowym Targu, a od 3/
2008 jestem profesorem literatury współczesnej w Uniwersytecie Kardynała Stefana
Wyszyńskiego w Warszawie, zajmuję się najnowszą kulturą literacką.
No właśnie: góry to dla Pana nie tylko przestrzeń natury, ale i kultury –
sięga Pan w tych wierszach do kultury góralskiej i w ogóle do ludowej wizji
świata. Czy to nie kłóci się z powołaniem naukowca?
Skądże znowu. Myślę, że raczej to ważne uzupełnienie. Ludowa wizja świata rzeczywiście
jest mi bardzo bliska. Dziś w przesadnie unaukowionym, stechnicyzowanym,
„odczarowanym” świecie, gdy natura oglądana jest wyłącznie jako przedmiot użytkowy lub
estetyczny, tęsknimy za jakimiś bardziej humanistycznym sposobem przeżywania kontaktu z
przyrodą, takim który na powrót pozwoliłby docenić jej cudowność, jej tajemniczość. O zapis
takiego kontaktu z naturą mi chodziło, musiałem jednak stworzyć bohatera, który mógłby w
sposób wiarygodny podzielić się takim doświadczeniem. Często w tych wierszach mówi więc
prosty człowiek gór. Znam wielu górali , często z nimi rozmawiam, śpiewam przy ognisku, na
szczęście udaje mi się wtedy zapominać, że jestem naukowcem. Te wiersze powstały
zresztą głównie podczas medytacji - w czasie długich wędrówek, w schroniskach lub
namiocie. Rodziły się o różnych porach roku – zawsze jednak w ciszy.
Czy najnowszy Pana tom Ojciec się zmienia można więc nazwać zbiorem
medytacji na temat ojcostwa?
Nie wiem… Jest w nim sporo humoru. Krytycy dotąd jakoś tego nie zauważyli, pisano sporo
o wieloznaczności postaci ojca, o tym, że jest on ujmowany z wielu stron, że mówi się w
wierszach o przemianach roli ojca we współczesnej kulturze itp… Więc pewnie ma Pani
rację – to jest rozważanie o tym, co to znaczy być ojcem, co znaczy stracić ojca – bo sporo
tam piszę o śmierci mojego taty. Ale jest też o doświadczeniu swoistej „utraty” syna, o tym,
że przychodzi dzień, gdy syn odchodzi – nie zawsze w tę stroną o której marzyliśmy, o tym,
że się na niego czeka. Tom rzeczywiście ma też głębszy wymiar, opowiada o „śmierci ojca” w
naszej kulturze – a więc także o tym, czym jest tzw. „śmierć Boga”. Próbuję opisać ten
proces trochę inaczej niż do tej pory to czyniono. Nie pytam o to, co czuje człowiek, gdy
„umiera” mu Bóg. O tym już sporo napisano. Bardziej interesuje mnie to, co może czuć Bóg,
gdy umiera mu człowiek…
Ten tom również był wyróżniony, ale nagroda przypadła wydawcy. Trzy
ostatnie książki konsekwentnie wydał Pan w serii „Biblioteka Toposu”. Z
pismem „Topos” związany jest Pan wiele lat. Jaką rolę odgrywa ono dziś w
Polsce?3/
Myślę, że coraz większą. Pojawiają się głosy, że to dziś najlepsze czasopismo literackie w
Polsce – najbardziej otwarte, najprężniej działające: wydaje plakaty i tomy poetyckie, książki
krytyczne i prozatorskie, organizuje festiwale, promuje młodych poetów. Redaktor naczelny,
Krzysztof Kuczkowski zgromadził wokół pisma bardzo ciekawe środowisko literackie czy
nawet grupę literacką. Niedawno ukazał się ”Topos” z wypowiedziami programowymi, ale są
też numery poświęcone pojedynczym uznanym autorom. Właściwie wszyscy nestorzy
polskiej poezji mieli już zeszyty sobie poświęcone, pojawiają się numery dedykowane nieco
młodszym – planowy jest np. zeszyt poświęcony twórczości Krzysztofa Jeżewskiego, którego
dziś widzieliśmy w Galerie Roi Dore…
Czy można powiedzieć, że ”Topos” wypracował swoją własną odrębną
wizję literatury i jej zadań?
Trzeba zapytać: odrębną od czego. Jeśli odpowiemy odrębną od najbardziej głośnych
bieżących czasopism i środowisk literackich, to ostrożnie można powiedzieć, że tak. „Topos”
proponuje taką wizję literatury, w której zasadniczym zadaniem pisarza nie jest dbanie o
samego siebie, ale o rzeczywistość. Literatura to forma troski o świat – o to kim jest w nim
człowiek i jakie więzy łączą go z tradycją, z innymi ludźmi i z przyrodą. Pisanie jest w tym
sensie formą dialogu ze światem. Nie jest monologiem – jest otwarte na to, co poza nią
samą, otwarta na to, co poza językiem. Pisarz to ktoś otwarty, a nie ktoś zamknięty w sobie.
Myślę że środowisko pisma tak mniej więcej rozumie rolę pisarza i pisania.
Czego więc życzyć Panu i „Toposowi”?
Może tego, żebyśmy wierzyli w istnienie świata i nie tracili nadziei…
A zatem : wytrwałości i nadziei!
Dziękuję za rozmowę.
sobota, 23 marca 2013
NIEZWYKLA WYSTAWA W GALERII LE ROI DORE
NIEZWYKLA WYSTAWA W GALERII LE ROI DORE

TYM RAZEM artysta przyjechal z Nowego Jorku i przedstawil formy geometryczno– filozoficzne zarazem ktôre stanowia glôwny temat jego poszukiwan' . Pokazywal np;
Atlas swiata mieszczacy siç w niewielkiej blçkitnej kostce « GLOBUSIE » , ktôra otwiera siç z jednej strony na Krzyz Poludnia , a z drugiej na Gwiazdç Polarna.
Demonstrowal tez czarno-bialy wieloscian otwierany i pozwalajacy na ogromna liczbç
kombinacji .
Glownym przedmiotem jego badan jest forma przestrzenna, ktôra odkryl i nazwal
K-DRON - bryla o 11 scianach ma w zamysle artysty przedstawiac « nieskonczonosc »;
powstala w 1985 roku i opatentowana dwa lata pôzniej. Bryla ta ma wiele ciekawych wlasciwosci optycznych, strukturalnych; i akustycznych. Jest jakby dialogiem miçdzy sztuja a matematyka .miçdzy artysta a reszta swiata.
Ma zastosowanie w budownictwie , produkcji opakowan i in...
Oprocz ^prac « geometrycznych, pan Jan rysuje i maluje rôwniez portrety karykatury:
- Polityk, Sçdzia i Pisarz zostamy przedstawione w opracowanej dla wystawy broszurce.
Pan Jan Kapusta – czlowiek przemily i chçtnie wyjasniajacy cele swojej pracy artystyczno-filozoficznej , jest z wyksztalcenia architektem , i jego sposôb widzenia swiata jest oparty
o matematyczne obliczenia Studiowal na ASP w Poznaniu, na Politechnice Warszawskie, i filozofiç na Akademii Teologii Katolickiej, tamze. Jeszcze w Liceum , przy okazji pierwszej wystawy swoich rysunkôw , zrozumial ze « w sztuce najwazniejsza rzecza jest
uczciwosc i pracowitosc » Lubi pracowac' szybko i môwi ze im mniej ma czasu na wykonanie np zamôwionego rysunku tym szybciej mysli i dobrze pracuje .
Swôj dom rodzinny we wsi Zalesie , niedaleko Kola, opisuje jako « miejsce pelne milosci , ciepla sensu, harmonii. Babcia byla dobra, wierzaca swiçta kobieta Oprocz tego , ze byla krawcowa, to prowadzila jeszcze bibliotekç gminna. Dom byl otwarty. Zawsze mozna bylo wejsc' , pozyczyc' ksiazkç , albo pod pretekstem uszycia sukienki zwierzyc' siç z klopotôw.
Mimo, ze nie miala wyksztalcenia , byla bardzo madra osoba. Uroda czlowieka nie polega bowiem na tym , jakie skonczyl szkoly, ale na spôjnosci z tym co môwi i czyni.To buduje harmoniç w czlowieku. « . Niewatpliwie ten dom wyrobil w artyscie zainteresowanie madrymi ludzmi.
W Stanach , dokad pojechal na trzy miesiace, zastal go stan wojenny i wobec tego pozostal.
:przez przypadek. Choc' w « Przypadki » nie wierzy » ale siç nad ich znaczeniem zastana-
wia i pozostaje wobec nich « czujny »!
A w otoczeniu pana Jana tutaj mozna porozmawiac z jego kolezanka z czasôw studenckich
, prowadzaca wlasna Galeriç w Wysogotowie pod Poznaniem .

Na wystawie , oprôcz rozmieszczonych na scianach bialych i czarnych form ; mozna obejrzec tablice z niezliczona liczba czarno-bialych figur w najrôzniejszych zestawach.
Kombinacje te ida w tysiace .
Maria
STOWARZYSZENIE PRZEJŚCIE
Wspierając
inicjatywy podejmowane z okazji Tygodnia Pomocy Osobom Pokrzywdzony Przestępstwem przekazujemy informację która może poszerzyć tą pomoc
i wesprzeć podejmowane działania na rzecz poszkodowanych.
Informujemy, że w
Zabawie koło Tarnowa jest szczególne miejsce kultu młodej męczennicy początku
XX wieku bł. Karoliny Kózkówny. W ubiegłym roku 18 października
z okazji 25
lecia Jej beatyfikacji Senat RP podjął specjalną uchwałę w której składa hołd
pierwszej Polce męczennicy, patronce ruchów i stowarzyszeń młodzieżowych oraz
działań na rzecz pomocy ofiarom przemocy i wypadków komunikacyjnych.
Kaplica Męczenników i
Ofiar Przemocy w Sanktuarium w Zabawie, nad którą w 2009 roku honorowy patronat
objął Minister Sprawiedliwości RP jest propozycją wyjścia naprzeciw jednemu z
najtrudniejszych doświadczeń człowieka, śmierć bliskiej osoby,
a zwłaszcza
dziecka i formą pomocy w przeżyciu tego doświadczenia oraz odnalezieniu na nowo
sensu życia.
Kaplica jest
symbolicznym miejscem obecności utraconej osoby poprzez umieszczenie jej na
specjalnych tablicach pamiątkowych na ścianach kaplicy a także
w księdze
pamięci przy której codziennie pali się okolicznościowa świeca. Tutaj
prowadzona jest terapia indywidualna lub w małych grupach, oraz dwa razy w
miesiącu 10
i 18 dnia miesiąca okolicznościowa modlitwa w intencji
zamordowanych i ich rodzin. Symbolem pamięci o zamordowanych i towarzyszenia
tym którzy cierpią z tego powodu jest światło – znicz, który stawiany jest na
parapecie domu przez tych którzy identyfikują się z tym miejscem w ten sposób
potwierdzają pamięć o zamordowanych i solidarność z ich rodzinami a także nie
tylko okolicznościowy ale stały sprzeciw wobec przemocy.
Kaplica Męczenników XX
i XXI wieku oraz Ofiar Przemocy stwarza okazję do zjednoczenia ludzi, których
łączy wspólne cierpienie. To właśnie tutaj mogą doświadczyć wspólnoty osób
podobnie doświadczonych przez los i zrozumienia swoich przeżyć a także
jeśli to możliwe zdobyć się na przebaczenie i pojednanie.
Z tej kaplicy, którą
rocznie odwiedza ok. 80 000 pielgrzymów, płynie nieustanne wołanie przeciw
przemocy i nietolerancji oraz o większy szacunek dla życia i wartości, które
decydują o jego wielkości i godności.
Więcej informacji o Kaplicy Męczenników i
Ofiar Przemocy można znaleźć na stronie www.pz.lap.pl w zakładce kaplica
męczenników lub na stronie www.przejscie.com
Osoby które chciałyby
upamiętnić swoich bliskich w Kaplicy Męczenników
i uczestniczyć w
proponowanych spotkaniach lub w grupach wsparcia mogą skontaktować się z
punktem informacyjnych Stowarzyszenia „Przejście” które udzieli wszelkich
informacji dzwoniąc pod nr telefonu 014/ 6781448; lub pisząc na adres: 33-133
Wał Ruda, Zabawa 2,
e-mail stowarzyszenie.przejscie@gmail.com
ps. proszę według
uznania przekazać dalej powyższą informację, służymy zdjęciami i inną pomocą
dla zainteresowanych. stowarzyszenie.przejscie@gmail.com
ZAMIAST RECENZJI KILKA CYTATÓW
ZAMIAST RECENZJI KILKA CYTATÓW
KSIĄDZ ALEKSANDER POSACKI , « KUSZENIE DOTYCZY KAŻDEGO JEST PROFESOREM I WYKŁADOWCĄ m in. Na KUL u I ZNAWCĄ MISTYKI, NOWYCH RUCHÓW RELIGIJNYCH I SATANIZMU KSIAŻKA JEST « WYWIADEM- RZEKA 0 PRZEPROWADZONYM PRZEZ GRZEGORZA GÓRNEGO., KTÓRY WYBRAŁ GO JAKO NAJLEPIEJ ZORIENTOWANEGO W « DUCHOWYCH ZAGROŻENIACH PANUJĄCZCH W POLSCE. »
KSIĄŻKA JEST WEDLUG MNIE BARDZO WAŻNA DLA KAŻDEGO KTO BORYKA
SIE ZE ZŁEM NA CODZIEN . DZIŚ ZE ZŁEM SPOTYKAMY SIE WSZYSCY I WSZĘDZIE.. DLATEGO LEPIEJ ZACYTOWAĆ NIEKTÓRE FRAGMENTY DAJĄCE ODPOWIEDZI NA RZECZY WSZYSTKIM ZNANE NA PRZYKLAD POWIESC P. ROWLING
«HARRY POTTER » W POLSCE ROZPOWSZECHNIANĄ JAKO POZYTYWNY TEKST.
G GÓRNY , Obrońcy Harry ego podkreślają jednak że w szkole Hogwart uczył on się on zasad bialej magii i technik obrony przed czarną magią .
Ksiadz : To często spotykane twierdzenie. Że biała magia jest dobra , a czarna zła. Wystarczy jednak uważnie przeczytać powieść , bz zauważyć, że sam Potter często stosuje czarną magię,
Tak naprawdę nie ma to jednak większego znaczenia, gdyż nie ma w sumie różnicy
między magią białą a czarną, co podkreślał nawet satanista Anton Szando La Vey w swojej « Biblii Szatana » Obie są bowiem formami « Metafizycznego Egoizmu « a przez to formami odwoływania się do złego ducha. W książkach .Rowling większość czarowników rzucających zaklęcia i czary czy to w obronie własnej czy to w dobrej intencji (….) przedstawiono jednak jako istoty pozytywne mądre i godne naśladowania. W ten sposób skonstruowana zostaje figura « Dobrego Maga » - która w Chrześcijaństwie
jest niemożliwa . gdyż nie ma « dobrej magii ». ( str. 124).
« Chrześcijanski egzorcyzm (...)dokonuje się mocą Boga , a zaklęcie mocą człowieka lub szatana. Nie walczy się wresztą z demonem jego środkami. Tak robi w powieści Harry
Potter ,walcząc z Voldermortem. Ale to nie jest sposób, który chrze.cijaństwo poleca.
Egzorcysta nie może być łedium sił spirytystycznych jak Potter. Musi być naszym łącznikiem z Bogiem , który zakazał nam dotykać magii. » (s.124)
Zastanawiając się nad powyższymi cytatami i odczytując parokrotnie nadesłany do
redakcji tekst « Ważna wiadomość dla Działaczy Wolnościowych w Polsce »[ pochodzący od « niezależnej « na końcu którego znajduje się zdanie « Niech MOC będzie z wami » doszłam do wniosku, że.jest to tekst wychodzący ze środowiska
starającego się wpłynąć na ludzi walczących o wolność Polski w sposób niewłaści-
wy ..Zawiera też plotkarski wątek ponieważ podaje niesprawdzony cytat tyczący Prez. Komorowskiego i min Sikorskiego -rzekomej ich rozmowy !! Zawiera jednak obszerne sprawozdanie o tragicznej sytuacji spgospodarczej i społecznej w Polsce
X niezależna.pl. rtf . M.L.
Książka Ks prof. Aleks. Posackiego ogólnie biorąc zajmuje się problemami « Kuszenia » w różnych formach i sposobami poradzenia sobie z nimi w polskim kontekście zagrożeń.
KSIĄDZ ALEKSANDER POSACKI , « KUSZENIE DOTYCZY KAŻDEGO JEST PROFESOREM I WYKŁADOWCĄ m in. Na KUL u I ZNAWCĄ MISTYKI, NOWYCH RUCHÓW RELIGIJNYCH I SATANIZMU KSIAŻKA JEST « WYWIADEM- RZEKA 0 PRZEPROWADZONYM PRZEZ GRZEGORZA GÓRNEGO., KTÓRY WYBRAŁ GO JAKO NAJLEPIEJ ZORIENTOWANEGO W « DUCHOWYCH ZAGROŻENIACH PANUJĄCZCH W POLSCE. »
KSIĄŻKA JEST WEDLUG MNIE BARDZO WAŻNA DLA KAŻDEGO KTO BORYKA
SIE ZE ZŁEM NA CODZIEN . DZIŚ ZE ZŁEM SPOTYKAMY SIE WSZYSCY I WSZĘDZIE.. DLATEGO LEPIEJ ZACYTOWAĆ NIEKTÓRE FRAGMENTY DAJĄCE ODPOWIEDZI NA RZECZY WSZYSTKIM ZNANE NA PRZYKLAD POWIESC P. ROWLING
«HARRY POTTER » W POLSCE ROZPOWSZECHNIANĄ JAKO POZYTYWNY TEKST.
G GÓRNY , Obrońcy Harry ego podkreślają jednak że w szkole Hogwart uczył on się on zasad bialej magii i technik obrony przed czarną magią .
Ksiadz : To często spotykane twierdzenie. Że biała magia jest dobra , a czarna zła. Wystarczy jednak uważnie przeczytać powieść , bz zauważyć, że sam Potter często stosuje czarną magię,
Tak naprawdę nie ma to jednak większego znaczenia, gdyż nie ma w sumie różnicy
między magią białą a czarną, co podkreślał nawet satanista Anton Szando La Vey w swojej « Biblii Szatana » Obie są bowiem formami « Metafizycznego Egoizmu « a przez to formami odwoływania się do złego ducha. W książkach .Rowling większość czarowników rzucających zaklęcia i czary czy to w obronie własnej czy to w dobrej intencji (….) przedstawiono jednak jako istoty pozytywne mądre i godne naśladowania. W ten sposób skonstruowana zostaje figura « Dobrego Maga » - która w Chrześcijaństwie
jest niemożliwa . gdyż nie ma « dobrej magii ». ( str. 124).
« Chrześcijanski egzorcyzm (...)dokonuje się mocą Boga , a zaklęcie mocą człowieka lub szatana. Nie walczy się wresztą z demonem jego środkami. Tak robi w powieści Harry
Potter ,walcząc z Voldermortem. Ale to nie jest sposób, który chrze.cijaństwo poleca.
Egzorcysta nie może być łedium sił spirytystycznych jak Potter. Musi być naszym łącznikiem z Bogiem , który zakazał nam dotykać magii. » (s.124)
Zastanawiając się nad powyższymi cytatami i odczytując parokrotnie nadesłany do
redakcji tekst « Ważna wiadomość dla Działaczy Wolnościowych w Polsce »[ pochodzący od « niezależnej « na końcu którego znajduje się zdanie « Niech MOC będzie z wami » doszłam do wniosku, że.jest to tekst wychodzący ze środowiska
starającego się wpłynąć na ludzi walczących o wolność Polski w sposób niewłaści-
wy ..Zawiera też plotkarski wątek ponieważ podaje niesprawdzony cytat tyczący Prez. Komorowskiego i min Sikorskiego -rzekomej ich rozmowy !! Zawiera jednak obszerne sprawozdanie o tragicznej sytuacji spgospodarczej i społecznej w Polsce
X niezależna.pl. rtf . M.L.
Książka Ks prof. Aleks. Posackiego ogólnie biorąc zajmuje się problemami « Kuszenia » w różnych formach i sposobami poradzenia sobie z nimi w polskim kontekście zagrożeń.
PRZEMÓWIENIE
PRZEMÓWIENIE
( JUBILEUSZ
"TECZKI")
Z okazji wydania 150-go Nru miesiçcznika
"TECZKA" , pozwalam sobie jako jego Redaktor naczelny, wygłosić parę
słów na temat tej publikacji. "TECZKA" powstała jako pismo
Stowarzyszenia "EDITIONS CASIMIR LE GRAND ", pod patronatem Króla, który starał się rozwijać polską kulturę. Było to 17 lat temu
tj. w 1995 r; Stowarzyszenie to zawiązane przez grupę dziennikarzy miało swoją siedzibę w Domu
Kombatantôw , przy 20, rue Legendre. (x) Zależało nam na utrzymaniu
niezależności pisma tak pod względem finansowym jak i treści, zwł. że rôwnolegle
powstałe pismo "NOWY DZIENNIK" upadło wkrôtce wskutek "Pomyłki" Urzędu
Podatkowego, ktôry obciążył je podatkiem 50 tys. frankôw. Potem siç tłumaczył, ale pismo już przestało
istnieć . Tak naprawdę chodzilo o głoszone przez "NOWY DZIENNIK"
poglądy, ktôre nie podobały się władzom. "TECZKA" przetrwała
jako pismo Stowarzyszeniowe , bez żadnych subwencji . Obecnie,od 4 lat ukazuje się
jako miesięcznik internetowy - ze względu na koszty; Zyskała przez to na poczytności
i stała się pismem międzynarodowym. Aktualnie wychodzi pod
patronatem Stowarzyszenia PRZYJACIÔŁ C.K.NORWIDA dziś "BLOGI "są środkiem
wypowiedzi rôżnych osób i środowisk - cieszącym się wielkim powodzeniem. Redakcja pisma przewiduje
pewną zmianę formuły wydawniczej w tym kierunku i zaprasza swoich członkôw oraz Czytelnikôw do nadsylania tekstôw z dziedzin ich zainteresowania lub wspomnień ,
recenzji itp, ktôre będą raz w miesiącu
zebrane, opracowane i zamieszczone w naszym miesięczniku
internetowym - pod niezmienionym tytułem.
Z góry dziękując za tę nowa formę współpracy, pozwalamy sobie ogłosić
:
VIVAT CRESCAT ET VALEAT " TECZKA"
(x). Jeden z Założycieli "TECZKI" poprosił ostatnio by
jego nazwisko nie figurowało wsrôd grupy osôb, ktôre pismo zakładały; nie bardzo rozumiejąc jakie są
takiego żądania przyczyny przychylamy się jednak do tej prośby. Niech mu "TECZKA"
lekką będzie!
Redakcja 4.III. 13
Ponieważ dzisiejsze spotkanie
przypada w dniu Pogrzebu Prymasa Polski;
kardynała Jôzefa Glempa,
prosimy o powstanie i uczczenie Jego Pamięci
chwilą milczenia.
środa, 20 marca 2013
2 Colloques très importants en Décembre 2012 :
2 Colloques
très importants en Décembre 2012 :
A la
Bibliothèque polonaise, (lieu mythique
de l'immigration polonaise de 1830) a eu lieu
les 7 et 8
Décembre le colloque international sur les déportations des polonais et
citoyens
polonais en
URSS (1939 - 1952 ...).
Les
bolchéviques au pouvoir, après la révolution d'Octobre 1917, ont fini par ne
mieux faire
qu'instaurer
la terreur au peuple russe, pourtant reconnaissant de l'avoir libéré de
l'oppression
tsariste. Un monde s’écroulait pour
ressurgir en plus sanguinaire !
Le système
ne s'arrêtait pas aux frontières de l'Union Soviétique, il fallait conquérir
d'autres
pays voisins n'ayant pas les mêmes valeurs de liberté que celles des
communistes.
La Pologne
libre et fière de l'être enfin, après la Première Guerre Mondiale, et sa
victoire
sur les
Armées Soviétiques (Cud nad Wisla) se redresse tant soit bien, économiquement,
politiquement,
espérant s'aligner au mieux au monde moderne occidental en marche .... il s'en
fallait de
peu, si l'Allemagne n'avait levé les
armes pour une nouvelle destruction de la
Pologne, aidée conjointement par l'URSS ! Vous
connaissez tous l'Histoire de la "Seconde
Guerre
Mondiale" : désespoir et anéantissement de la Pologne -
Les
déportations des polonais et citoyens polonais en URSS avaient commencé bien
avant, sous
prétexte d’
être opposants au régime politique soviétique. Dès 1934, au- delà des
frontières
polonaises, tous les polonais devenaient suspects et
ennemis du peuple - emprisonnements,
déportations
vers la Sibérie et autres contrées sauvages et lointaines.
Ce colloque
international, premier du genre en 40 ans, a permis de dévoiler aussi des
sujets comme
les
déportations des enfants polonais en URSS pendant la seconde Guerre Mondiale
dont peut
d’historiens
en sont informés .
Sujet
"tabou" depuis plus de soixante dix ans. Dès l'entrée en guerre de
l'Union Soviétique
le 17
Septembre 1939, premières persécutions sur les civils et les militaires (Katyn)
-
Le régime
stalinien n'épargnait personne pendant la Seconde Guerre Mondiale : adultes et
enfants
déportés et séparés de leurs parents étaient assassinés et exterminés (bateaux
coulés en
Mer Baltique, camps d'internements en Sibérie, goulag, etc ...).
Recherches
colossales des intervenants, très
documentées :
- Michael Rywkin (City College of the City University
of New-York) en déportation avec ses
parents
durant plusieurs années.
- Nicolas
Werth (CNRS - IHTP) Recherche sur les violences du Stalinisme.
- Andrzej
Suchcitz (Institut Polonais et Musée Gl.Wladyslaw Sikorski à Londres) : les
sources
relatives au
sort des Polonais en URSS (1939-1943) conservées à Londres (Institut et Musée)
- Zbigniew
Gluza (Président du Centre KARTA à Warsovie) importante Institution pour la
recherche et
recensement des citoyens polonais déportés et assassinés sous le régime
stalinien :
L'Index des réprimés (méthode de documentation nominale de masse des citoyens
polonais
réprimés en URSS : vue de Varsovie). Poursuivant également les recherches des
charniers
civils et militaires non découverts ni répertoriés à ce jour.(Ukraine –
Bielorussie -)
- Alexandre
Guryanov (NIPC - MEMORIAL MOSCOU) En coopération avec le Centre KARTA de
Varsovie
dans l'étude
des répresssions soviétiques à l'encontre des citoyens polonais (1939-1956)
depuis
l'ouverture des Archives russes : vue de Moscou.
- Daniel
Bockowski (Université de Bialystok et IH-PAN) Enfance déportée : les enfants
polonais en
URSS pendant la Seconde Guerre Mondiale (projection de documents extrêmement
poignants et
bouleversants sur le sort tragique des enfants polonais déportés).
- Andrzej
Paczkowski (ISP-PAN Collège Civitas Varsovie) : Répression et déportations des
Polonais et
citoyens polonais de 1944 à 1952, particulièrement des contrées de l'Est (Kresy)
-
annexées à
l'Union Soviétique où était instauré le système des Kholkhoses (biens
collectifs)
-
Témoignages : polonaise et fille de "koulak" déportée de Vilnius au
Kazakhstan (1952)
Sabine
Chobian-Cheron a présenté son livre : "Wedrowne Maki"
Barbara
Bertolin Lukasik au nom de sa mère Leonarda Panado-Lukasik dont elle a traduit
en
français le
livre : "Kufer pamieci" (Lida, Février 1940 : déportation d'une
famille de
"colons")
avec projection de documents émouvants de leur vie de déportés en Sibérie -
Un
petit-fils de la famille Lederman : déportation de réfugiés venus de Wlodawa -
- Katarzyna
Madon-Mitzner (DSH-KARTA, Varsovie) : Les citoyens polonais dans les camps du
Goulag et
lieux de déportation - récits de vie dans les Archives de l'Est du Centre Karta
-
- Adam
Galkowski (Université de Varsovie) "Destins polonais à l'Est" premier
concours légal
de mémoires
organisé par Archiwum Wschodnie et le Centre Karta(1992) et sa moisson.
- Anna
Ciesielska-Ribard (Université de Paris-Sorbonne) : de la nourriture et de la
faim
dans les
récits des déportés.
- Piotr
Bilos (Inalco, Paris): La déportation, sujet vu en littérature : G.Herling -
Soljenitsyne
- J.Krzyston - .....)
- Céline
Gervais-Francelle (Université Panthéon-Sorbonne SHLP) principale organisatrice
de
ce Colloque
international a rappelé que quand Joseph Czapski informait les intellectuels
français sur
le Goulag et ses premières
représentations cartographiques, il s'était fait
traité de
fasciste par le journal communiste français "l'Humanité" .
- Madame
Hélène Carrère d'Encausse (Secrétaire perpétuel de l'Académie Française)
spécialiste
historienne
des pays ex-soviétiques a posé la question : comment porter aujourd'hui un
regard
d'historien sur le Goulag et les déportations ? pour clôturer cet Important
Colloque.
Reportage
photo et texte : Danuta Tarnawska/Kasparian
PAN : Colloque International sur l’Emigration polonaise
ancienne et contemporaine
WAŻNA INFORMACJA DLA DZIAŁACZY WOLNOŚCIOWYCH
WAŻNA INFORMACJA DLA DZIAŁACZY WOLNOŚCIOWYCH
ZAPYTACIE CO DO NAS NALEŻY???
*** MACIE JESZCZE WĄTPLIWOŚCI ???
***** DALEJ NIE WIECIE CO MACIE ROBIĆ ???
**
KOPIUJCIE TĄ INFORMACJE I ROZSYŁAJCIE, GDZIE SIE DA, NA RÓZNE FORA INTERNETOWE... NA WSZYSTKIE !! NA MOTORYZACYJNE, NA BABSKIE, DLA DZIECI, DLA NASTOLATKÓW, O KOSMETYKACH O PLOTKACH O FILMACH O MUZYCE!!1
*** POŚWIĘCIE NA TO CHODŹ JEDEN DZIEŃ, ALBO CODZIENNIE PO TROCHE!
TYLKO W TEN SPOSÓB INFORMACJE TE PRZECZYTAJĄ LEMINGI, TRZEBA NA SIŁE IM PODAWAĆ TAKIE INFORMACJE BO SAMI TEGO NIE SZUKAJĄ!!!
** TA WALKA O POLSKE SPOCZYWA NA NAS - NA PRZEBUDZONYCH !!11
OTWÓRZMY OCZY INNYM!!!
NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI !!!
- Katastrofa lotnicza w Mirosławcu – katastrofa lotnicza wojskowego samolotu CASA C-295 M numer 019, która wydarzyła się 23 stycznia 2008, o godzinie 19:07, podczas podchodzenia do lądowania na lotnisku wojskowym 12. Bazy Lotniczej w Mirosławcu. Zginęło 20 osób dowództwa sil lotniczych RP.
- Prof. Stefan Grocholewski - ekspert od odczytywania nośników cyfrowych, wykrył manipulacje w nagraniach cz. skrzynek z CASY. "Zmarł" 31.03.2010r.
- Pod koniec ubiegłego roku (grudzień 23.2009) czyli po ustaleniu wizyt w Smoleńsku przez Tuska i Putina też zdarzyła się dziwna historia. Grzegorz Michniewicz, dyrektor generalny Kancelarii Premiera Tuska zmarł nagle 23.12.2009 r. - powiesił się na kablu od odkurzacza.
- S M O L E N S K – 10.04.2012 ginie Prezydent Polski Lech Kaczyński i 95 osób towarzyszących.
Komorowski miał podobno powiedzieć do Sikorskiego: "Lecha nie ma, ale został nam jeszcze ten drugi". Na co
Sikorski: "Nie martw się, Bronek, mamy jeszcze jedną tutkę".
- S M O L E N S K – 10.04.2012 ginie Prezydent Polski Lech Kaczyński i 95 osób towarzyszących.
- Mieczysław C., "zginął w wypadku samochodowym" dokładnie 18.04.2010 r, miał być następcą Adama Pilcha, który zginął w Smoleńsku. Podobno otrzymał telefon ze Smoleńska od A. Plicha.
- Krzysztof K.- operator Faktów, pracował z W. Baterem (tym, który pierwszego dnia podał poprawną godzinę katastrofy Tu-154, co media odkryły po 10 dniach). Zmarł w Moskwie na sepsę 2 czerwca 2010r.Śmierć całkiem przemilczana.
- Prof. Marek Dulinicz - szef grupy archeologicznej - zginął 6 czerwca 2010 w wypadku samochodowym w trakcie oczekiwania na wyjazd do Smoleńska.
- Dariusz Ratajczak - dr historii, autor tematów niebezpiecznych, zbioru esejów historyczno-politycznych skazany za kłamstwo oświęcimskie. 11 czerwca 2010 znaleziono jego zwłoki w zaparkowanym samochodzie pod Centrum Handlowym Karolinka w Opolu, w którym mogły przeleżeć wg śledczych kilka dni, sekcja zwłok wykazała, że zmarł w wyniku zatrucia alkoholem.
- Eugeniusz Wróbel - wykładowca na Politechnice Śląskiej, specjalista od komputerowych systemów sterowania samolotem, poddawał w wątpliwość, że wrak na Siewiernym to TU-154 o nr 101.
Pocięty piłą mechaniczną 16.10.2010 r przez swego syna, który zdołał zabić i pociąć swego ojca, usunąć ślady krwi, zawieźć pocięte zwłoki do jeziora, wrócić i zapomnieć wszystko.
Złego stanu swego "chorego psychicznie" syna przez ponad 20 lat nie zauważyła matka, która jest psychiatrą. - Dr Ryszard Kuciński - prawnik A. Leppera - "zmarł" w maju 2011 r.
- Wiesław Podgórski - był doradcą A. Leppera, gdy ten by ministrem rolnictwa, znaleziony martwy w biurze Samoobrony pod koniec czerwca 2011r. Jako przyczynę śmierci podano samobójstwo.
- Róża Żarska - adwokatka Leppera - "zmarła w lipcu 2011 r. w Moskwie.
- Andrzej Lepper - szef Samoobrony, poseł, wicemarszałek, wicepremier i minister rolnictwa w rządzie Marcinkiewicza i J. Kaczyńskiego. Znaleziony martwy w biurze Samoobrony 5 sierpnia 2011r.
Od 1-go dnia, zanim zrobiono sekcję zwłok przyjęto wersję samobójstwa przez powieszenie bez udziału osób trzecich
--- Co zabrano Polakom dotychczas !!!!!!!.
-Zabranie Polakom jako jedyny rząd w Europie – Karty Praw Podstawowych /osłona na czas bezrobocia/
-Zmniejszenie zasiłku pogrzebowego o 50%. - Zmniejszenie becikowego o 50%
- 3 krotny wzrost podatku od “ użytków wieczystych “
- Likwidacja prawie wszystkich ulg podatkowych
- 02.03.2012 - Sejm odrzucił w piątek obywatelski projekt ustawy zakładający wprowadzenie 49-proc. zniżki na
bilety jednorazowe dla uczniów i studentów w autobusach i pociągach oraz rozszerzenie ulgi na przejazdy
pociągami ekspresowymi – to wszystko oczywiście dla dobra uczni i studentów !!!! - 2 miliony Polaków w “ pętli zadłużenia “ na 30 mld złotych. 14 mld złotych długu na kartach kredytowych.
- Zadłużenie samorządów – 12 mld złotych.
- Zadłużenie przedsiębiorstw – 240 mld złotych.
- Dlugi polskich bankow komercjonalizowanych – 60 mld euro = ponad 240 mld zlotych,
- Zagrozone kredyty gospodarstw domowych – 36 mld.
- Polska tonie w długach; wszyscy, od noworodków do emerytów, jesteśmy zadłużeni po 21,5 tys. zł na głowę.
- Nasze zadłużenie to w przybliżeniu 200 mld euro i 275 mld dolarów. Taka ilość pieniędzy wystarczyłaby na
wybudowanie i utrzymywanie przez 10 lat trzech stacji kosmicznych. Moglibyśmy też uzbroić niejedną armię. Za 783
mld zł można zakupić ponad 360 okrętów wojennych typu Mistral, lub 3 tys. rosyjskich myśliwców piątej generacji.
- W tym roku ceny wody w wielu miejscowościach wzrosły od 7 proc. do 30 proc. To niewiele w porównaniu z tym,
co nas czeka w niedalekiej przyszłości. Podwyżki cen wody mogą sięgnąć nawet 400 proc.
To tylko przykłady z obszernej listy podstawowych produktów i usług, z której wynika, że drożyzna coraz dotkliwiej
pustoszy kieszenie Polaków.- Likwidacja 122 sadow rejonowych z 350.
- Około 1500 placówek oświatowych - szkół, przedszkoli, burs, schronisk młodzieżowych - chcą zlikwidować
samorządowcy. Wynika to z uchwał intencyjnych o zamiarze zamknięcia placówek. Informacje Polska Agencja
Prasowa zebrała w piętnastu kuratoriach oświaty.
Zobacz, jak będzie wyglądała likwidacja szkół w poszczególnych województwach:
W dolnośląskim samorządy chcą zlikwidować ok. 80 placówek oświatowych
W kujawsko-pomorskim prawie 200 szkół przeznaczonych do likwidacji
W lubelskim ponad 70 szkół do likwidacji
W lubuskim samorządy planują likwidację 77 placówek oświaty
W łódzkim zamierzają zlikwidować 70 placówek oświatowych
W małopolskim samorządy chcą zlikwidować kilkadziesiąt szkół
W opolskim 85 szkół i przedszkoli do likwidacji
W podkarpackim do likwidacji przeznaczono 150 szkół
W podlaskim samorządy chcą zamknąć 120 szkół
W pomorskim szkoły likwidowane głównie z powodu nowelizacji prawa
W śląskim do likwidacji 171 szkół i 2 przedszkola
W świętokrzyskim samorządy chcą zlikwidować 36 szkół
W warmińsko-mazurskim złożono 146 wniosków ws. likwidacji lub przekształcenia szkół
W wielkopolskim samorządy zamierzają zlikwidować 137 szkół
W zachodniopomorskim kuratorium ok. 200 wniosków dot. m.in. likwidacji szkół - podwyżka cen energii
- podatek ekologiczny
- podwyżka VAT na książki (lemingom i tak zbędne więc…)
- podwyżka przeglądów rejestracyjnych aut
- podwyżka akcyzy na papierosy
- 20 mln w nagrodach dla rządu Tuska w 2010 roku
- podatek od muzyki w klubach
- podatek vat 23, 24 w 2012, 25 w 2013
- Podwyżka opłat za dzierżawę gruntów
- podwyżka vat na żywność
- Dług publiczny blisko konstytucyjnego progu – wynosi teraz 815 mld zotych.
- Podatek katastralny od 2012 roku
- Podwyżka akcyzy na gaz od 2012 roku
- Podwyżka VAT na ubranka dziecięce
- Podwyżka opłat paliwowych
- Podwyżka cen żywności
- Podwyżka stóp a co za tym idzie problemy ze spłatami kredytów
- Brak rewaloryzacji progów podatkowych PIT
- Przekazanie pięniędzy z OFE do ZUS= odebranie Polakom 35-40 letnich skladek na ZUS
- Przedluzenie okresu skladkowego do ZUS do 67 roku zycia dla mezczyzn i 65 roku zycia dla kobiet.
Wyobrazacie sobie 67 letniego pracowika? Jaki pracodawca da prace staruszkowi? - Z kont emerytalnych w ZUS wyparowało w ubiegłym roku ponad 8 miliardów złotych. Znikły środki emerytalne
należące do osób, które pobierały rentę i zmarły, nie dożywszy emerytury. - Zerwanie umowy o budowę elektrowni atomej na spółkę z Litwą
- Sprzedaż gazu łupkowego USA i podstawionym firmom rosyjskim za ok 5% wartosci.
- Wprowadzenie podatku dachowego, śniegowego i od deszczówki
- Podatek od basenów
Ta lista nie uwzględnia afer i przekrętów Platformy a o tym możesz poczytać tutaj : http://markd.pl/afery-po/ - Poczawszy od tzw “afery katarskiej” Konczac na publicznym zobowiazaniu wyborczym Tuska i PO w ktorym
zapewniali o pozyskaniu 300 mld zlotych z budzetu Uni . “ “Bo tylko Platforma jest w stanie zapenic ten transfer
do Polski” Po wyborach – temat przestal istniec. Pamietacie 100 mln Walesy? To taka sama historia.
I nie ma co zwalać na składkę do UE, która i tak kosztuje nas corocznie już ok. 14-15 mld zł. - Śledztwo w sprawie majątku Palikota 28 grudnia 2011 r. umorzyła prokurator Joanna Chojnowska. Dlaczego? Uznała,
że działalność Palikota nie miała "znamion czynu zabronionego". Zdaniem prokuratury Palikot nie ujawnił
wszystkich składników swojego majątku, ale "nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych pana posła wynikają
z filozoficznego wykształcenia i stosunku do wartości materialnych". - 240 tys PLN na prywatne loty Tuska - Samolot rządowy leci z Warszawy do Werony. Tam zabiera Donalda Tuska z
ferii. Premier przylatuje do Warszawy na specjalną konferencję oraz służbowe spotkanie. I wraca rządową maszyną
do Werony, aby kontynuować urlop. Rachunek? Około 240 tysięcy złotych - ponad JEDEN MILION PLN MIESIECZNIE na Tomasza Lisa - Ponad 92 tys. zł brutto dla firmy Tomasza Lisa
Deadline Productions. Dodatkowe honorarium tylko dla publicysty – 20 tys. Ponad drugie tyle – koszty
producenckie, co w sumie daje sumę blisko 300 tys. zł za odcinek. Nietrudno policzyć, że przy czterech odcinkach w
miesiącu z kieszeni podatników na program Tomasza Lisa w państwowej telewizji wypływa ponad milion
złotych.Ponad 92 tys. zł brutto dla firmy Tomasza Lisa Deadline Productions. Dodatkowe honorarium tylko dla
publicysty – 20 tys. Ponad drugie tyle – koszty producenckie, co w sumie daje sumę blisko 300 tys. zł za odcinek.
Nietrudno policzyć, że przy czterech odcinkach w miesiącu z kieszeni podatników na program Tomasza Lisa w
państwowej telewizji wypływa ponad milion złotych. - na podstawie parytetu wielkosci kraju Polska ma prawo do zatrudnienia ok 300 osob w Parlamencie Europejskim w
celu reprezentacji i obrony interesu narodowego. W PE pracuje zaledwie kilku Polakow /min Lewandowski/
Dlaczego zrezygnowali z praw ktore nam sie naleza???? - Tomasz Arabski przegral w swoim okregu wyborczym i powinien sie wycofac z polityki bo nikogo nie reprezentuje -
a jest szefem Kancelarii Premiera . Sic. - W perspektywie Polacy beda placili ok 30% drozej za prad ze wzgledu na podpisany przez Tuska pakiet klimatyczny.
- Podatek katastralny w wysokosci 1% wartosci nieruchomosci juz w 2014r.
- 10% wzrost wysokosci skladki ZUS.
- rzeczywista prywatyzacja sluzby zdrowia w Polsce. Ubezpieczenie spoleczne wynikajace z zaplaconych skladek ZUS
praktycznie nie istnieje. Leki i uslugi medyczne sa defacto odplatne. Bezrobotni maja byc pozbawieni prawa do
szczatkow istniejacego jeszcze ubezpieczenia zdrowotnego. Nie masz pracy i pieniedzy – umieraj! - Samo podpisanie ACTA bedzie kosztowalo Polske i Polakow dziesiatki miliardow zlotych rocznie /prawa autorskie i
wymog oryginalnosci/
ZAPYTACIE CO DO NAS NALEŻY???
*** MACIE JESZCZE WĄTPLIWOŚCI ???
***** DALEJ NIE WIECIE CO MACIE ROBIĆ ???
**
KOPIUJCIE TĄ INFORMACJE I ROZSYŁAJCIE, GDZIE SIE DA, NA RÓZNE FORA INTERNETOWE... NA WSZYSTKIE !! NA MOTORYZACYJNE, NA BABSKIE, DLA DZIECI, DLA NASTOLATKÓW, O KOSMETYKACH O PLOTKACH O FILMACH O MUZYCE!!1
*** POŚWIĘCIE NA TO CHODŹ JEDEN DZIEŃ, ALBO CODZIENNIE PO TROCHE!
TYLKO W TEN SPOSÓB INFORMACJE TE PRZECZYTAJĄ LEMINGI, TRZEBA NA SIŁE IM PODAWAĆ TAKIE INFORMACJE BO SAMI TEGO NIE SZUKAJĄ!!!
** TA WALKA O POLSKE SPOCZYWA NA NAS - NA PRZEBUDZONYCH !!11
OTWÓRZMY OCZY INNYM!!!
NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI !!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)