L' ARMEE. LES SAULES EBOURIFFES
EN FILE DANS LA NEIGE ,
GRIMPENT LE FLANC DES COLLINES
JUSQU' AUX HUMBLES MAISONS
SERRANT LEURS TOITS PENTUS
AUTOUR DE L "EGLISE.
ACCROUPIES SOUS LES ARBRES
AUX BRANCHES NUES ET NOIRES,
ELLES ONT L'AIR DE DORMIR,
MAIS QUI PEUT SAVOIR
CE QUE CACHENT LEURS MURS
ET LEURS FENETRES GRISES:
_ DE TRISTESSE ET D'AMOUR,
_ DE MORT ET DE VIE,
DEVANT L'ARMEE ETRANGE
QUI MONTE DANS LA NEIGE?
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
"METODA"
Najpierw ścina się drzewo,
Ruduje pniak z korzeniami,
Ażeby nie odrosło.
Dół zasypuje.Równa
Poruszoną ziemię.
Najpierw morduje się
Człowieka. Starannie
Potem zaciera ślady,
Zamykając nad ciałem
Gładkie lustro rzeki.
Ludzie jednak chowają
Pamięć o ściętym drzewie,
Powiadając : "Tu rosło".
I pamięć o człowieku,
Stawiając krzyż na miejscu
Jego śmierci.Nawet jeśli
W tym miejscu z Wisły
Wiele zwłok dziś wyłowiono.
27. I.1986
środa, 18 stycznia 2012
TECZKA NR 138/ I. 2012 ZAKĄTEK POETÓW
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz